Już nie lustracja czy rozliczanie afer III RP stają się sztandarowymi hasłami niedawno jeszcze rządzącej partii. Teraz na sztandary wciągnięto sprzeciw wobec prywatyzacji szpitali. Były wiceminister zdrowia Bogdan Piecha grzmi, że prywatne szpitale będą się kierowały „dogmatem zysku”, co prowadzi do podejrzeń, że dobry szpital to taki, który przynosi straty, a najlepsze toną w długach po uszy. Ale także na to jest sposób — trzeba zwiększyć nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB. Pewnie trzeba, warto jednak zauważyć, że rosnące wraz z wysokością składek przychody Narodowego Funduszu Zdrowia nie dały wyraźnej poprawy funkcjonowania systemu.
Były premier Jarosław Kaczyński twierdzi, że obecne nakłady na służbę zdrowia oznaczają w praktyce to, że władze łamią konstytucję, gdyż dostęp do świadczeń medycznych nie jest gwarantowany. Jeśli tak jest w istocie, to były premier jest współwinny, podobnie jak wszystkie rządy od wejścia w życie konstytucji.
Prawem opozycji jest wytaczać najcięższe działa przeciwko rządowi. Jednak i w tej, i w poprzedniej kadencji opozycji nie udało się ugodzić rządu naprawdę celnie. Może dlatego że artylerię wytaczano przeciwko zjawom — wymyślonym problemom. Zjawy się rozpierzchły, a problemy pozostały.
Adam Sofuł