Optymizm popłaca i Ministerstwo Finansów to wie

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2024-06-13 20:00

Ministerstwo Finansów zaprezentowało założenia makroekonomiczne do ustawy budżetowej na 2025 r. Są optymistyczne, ale historia pokazuje, że optymizm w Polsce popłaca. Prognozy ministerstwa zawsze były trochę bardziej optymistyczne niż rynkowe, ale ich średni błąd nie był wyższy, choć, niestety, był wysoki.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polska gospodarka jest gdzieś między 26. a 27. wersem wiersza Juliana Tuwima: „Najpierw – powoli – jak żółw – ociężale, ruszyła – maszyna – po szynach – ospale”. Ma być jednak lepiej. Ministerstwo Finansów przewiduje, że w 2025 r. wzrost gospodarczy wyniesie 3,7 proc., a inflacja sięgnie 4,1 proc. Będzie popyt, będzie wzrost i wszystko będzie dudnić, stukać, łomotać i pędzić.

Prognozy PKB są trochę lepsze niż rynkowe. Mediana prognoz ekonomistów według Bloomberga wynosi obecnie 3,5 proc. (choć średnia jest wyższa, bo jest kilka wysokich prognoz zbliżonych do 5 proc.). Patrząc na historię projektów ustaw budżetowych, widać pewną regułę: w większości przypadków prognozy ministerstwa są o 0,1-0,3 pkt proc. wyższe niż rynkowe. Od 2011 r. tylko raz zdarzyło się, by ministerstwo miało niższą prognozę niż rynek: w 2021 r. Średnio prognoza urzędowa była o 0,15 pkt proc. wyższa. Co ciekawe, w przypadku prognoz inflacji nie ma takich różnic.

Nie był to jednak nieuzasadniony optymizm. Polska gospodarka przyzwyczaiła do tego, że w okresach ożywienia zaskakuje na plus. Dlatego średni błąd prognoz ministerstwa, czyli różnica między faktycznym wzrostem PKB a prognozą, był identyczny jak w przypadku mediany rynkowej. Ministerstwo nie myliło się bardziej niż średnio rynek instytucji finansowych.

Błędy prognoz są, niestety, dość wysokie. Średni błąd prognozy PKB publikowanej w połowie roku na rok kolejny wynosi aż 1,4 pkt proc. – a ta wartość nie uwzględnia zaburzeń z okresu COVID-19. To oznacza, że jeżeli prognoza dziś wynosi 3,7 proc., to nie powinniśmy zdziwić się żadnym wynikiem między 2 a 5 proc. Nie jest to wynik błędów merytorycznych analityków urzędu czy instytucji finansowych. Rzeczywistość jest po prostu pełna niespodziewanych zjawisk. Bez prognoz nie da się tworzyć planów budżetowych i podejmować żadnych decyzji, ale trzeba wiedzieć, że nieprzewidywalność otoczenia gospodarczego jest bardzo wysoka.

Tu znów jest punkt dla optymistów. Skoro przyszłość jest nieprzewidywalna, to lepiej być po stronie optymistów niż pesymistów. Niewiele się traci, ale bez optymizmu trudno mówić o jakimkolwiek rozwoju.