Akcje dewelopera, drożeją w piątek na giełdzie w Paryżu o 14 proc. W minionym tygodniu walory tej spółki spadły na francuskim parkiecie o 50 proc. Do fatalnej sytuacji spółki na giełdzie odniósł się sam prezes, który obwinia krótką sprzedaż za paniczną wyprzedaż akcji.
– Prawie 7 mln akcji z 10,77 mln akcji zostało użytych do krótkiej sprzedaży. Mnóstwo ludzi czyni to na naszych akcjach. Jestem już tym zmęczony. Lehman Brothers był jednym z największych, który stosował ten sposób inwestowania i został zabity z własnej broni – ostrzegł prezes Jean-Francois Ott.
Jeszcze kilka dni temu analitycy tłumaczyli spadki ograniczeniem zainteresowania spółkami budowlanymi przez fundusze inwestycyjne. Ich zdaniem, spadek notowań developera nie wynikał z przesłanek fundamentalnych
- Wydaje się, że w ostatnich tygodniach w Orco Property Group nie zaszły żadne zmiany i w fundamentach spółki nie ma żadnego uzasadnienia dla spadku kursu - powiedział Igor Muller analityk Wood&Co.
W środę na GPW akcje Orco straciły na zamknięciu 24 proc. i kosztowały 56 zł. W czwartek kurs dewelopera zanurkował o kolejne 15,2 proc. Na giełdzie w Pradze Orco straciło podczas wczorajszej sesji 20 proc. i kosztowało 338 czeskich koron za akcję, najmniej od kiedy wprowadzono akcje spółki na giełdę w lutym 2005.
Orco Property Group, który buduje luksusowy apartamentowiec przy Złotej 44 w Warszawie, jest liderem wzrostów na piątkowej sesji na GPW. Akcje spółki szybują w górę ponad 25,4 proc.
Jednak nadzieje na plusowe zamknięcie tygodnia są iluzoryczne. Tylko w ciągu
ostatnich pięciu sesji Orco Property Group straciło 36,56 proc.