Płocki Orlen, chcąc zredukować w przyszłości koszty magazynowania paliw, przygotowuje potężne inwestycje w logistykę. W grę wchodzi 390 mln zł.
PKN Orlen z mniejszym lub większym powodzeniem stara się realizować program konsolidacji sektora naftowego. Poza przejęciem Rafinerii Gdańskiej, dąży do uzyskania dominującej pozycji na rynku logistyczym. Cel jest jasny — obniżenie kosztów związanych z magazynowaniem, przesyłaniem i przeładunkiem paliw. W ciągu trzech lat Orlen chce przeznaczyć na logistykę prawie 390 mln zł.
— Będziemy modernizować własną infrastrukturę i myślimy o nowych projektach. Rozważamy np. budowę rurociągów produktowych. Inwestycje te będą kosztowały 200-300 mln zł — mówi Sławomir Golonka z zarządu Orlenu.
Dodatkowe 50-90 mln zł trafi na rozbudowę magazynów paliwowych w kawernach pokopalnianych IKS Solino koło Inowrocławia.
Zdaniem analityków, jeśli Orlen zdecyduje się na realizację tych projektów, nie będzie mieć problemu z pozyskaniem finansowania
— Każdy bank udzieli kredytu pod udziały PKN w Polkomtelu. Jeśli chciałby je sprzedać, uzyskałby minimum 1,5 mld zł — mówi Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.
Orlen intensywnie poszukuje też oszczędności we własnej infrastrukturze logistycznej.
— Już rok temu obcięliśmy nakłady na logistykę prawie o 240 mln zł. Zlikwidowaliśmy kilkanaście niefektywnych i źle położonych baz paliwowych — informuje prezes Golonka.
Ostateczną wielkość nakładów na rozwój logistyki Orlen uzależnia jednak m.in. od wyniku prywatyzacji Naftobaz, posiadających w kraju największe magazyny paliw. Z powodu zapisów w rządowym programie, producenci (czyli np. Orlen) są teoretycznie wykluczeni z procesu przekształceń. Orlen podjął więc kroki do budowy — wraz z niemiecką firmą IVG — własnej firmy logistycznej. Spółka miałaby m.in. zbudować konkurencyjną do Naftobaz sieć magazynów. Zdaniem prezesa Golonki, wydzielenie zewnętrznej spółki ułatwiłoby też realizację programu inwestycyjnego. Ale tańszy może okazać się udział w... prywatyzacji Naftobaz, dokonany bocznymi drzwiami. PKN mógłby stać się bowiem partnerem, wybranego przez Naftę Polska do bezpośrednich negocjacji, holenderskiego Vopaka.