Orlen łapie drugi oddech w Czechach

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-06-24 00:00

Rosyjski koncern naftowo-gazowy dostarczy ropę bezpośrednio do Unipetrolu. Taniej i pewniej

To kolejny przełom dla PKN Orlen. Do pierwszego doszło w lutym — wtedy polska firma paliwowa po raz pierwszy w historii podpisała długoterminowy kontrakt na dostawę ropy naftowej bezpośrednio od producenta. I to nie byle jakiego — chodziło o Rosnieft, największy rosyjski koncern naftowo-gazowy. W piątek podobną umowę podpisał z Rosnieftem Unipetrol, czeska spółka zależna Orlenu.

TRZYLETNIA GWARANCJA: Umowę między Rosnieftem, którego prezesem jest Igor Sieczin, i Unipetrolem z grupy PKN Orlen, którą zarządza Jacek Krawiec, podpisano podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. Ma wartość 20,4 mld zł i będzie obowiązywać do czerwca 2016 r. [FOT. ARC]
TRZYLETNIA GWARANCJA: Umowę między Rosnieftem, którego prezesem jest Igor Sieczin, i Unipetrolem z grupy PKN Orlen, którą zarządza Jacek Krawiec, podpisano podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. Ma wartość 20,4 mld zł i będzie obowiązywać do czerwca 2016 r. [FOT. ARC]
None
None

— Bezpośredni kontrakt z producentem gwarantuje nam stabilność dostaw, a jest to dla nas niezwykle istotne, szczególnie w przypadku rynku czeskiego, gdzie musimy funkcjonować w trudnym otoczeniu biznesowym — mówi Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Przełomowy charakter podkreślają też sami przedstawiciele Orlenu. Bo jeszcze nigdy w historii nie udało się zawrzeć takiej umowy na dostawy do czeskich rafinerii. Był to zresztą jeden z punktów ataku czeskich władz na polską spółkę — zarzucano, że Orlen zawiera długoterminowe kontrakty do Polski, a do Czech nie, a to naraża na szwank bezpieczeństwo energetyczne tego kraju. Otwarta pozostaje wciąż kwestia kosztów dostawy tej ropy. Stawki za transport ropy na czeskim odcinku rurociągu Przyjaźń (tu operatorem jest państwowa firma Mero) Orlen uważa za zbyt wysokie. I negocjuje, ale w burzliwej atmosferze. Umowa zakłada, że dostawy Rosnieftu mogą pokryć od 60 do 100 proc. zapotrzebowaniaUnipetrolu. Daje to ok. 8 mln ton ropy naftowej oraz szacunkową wartość kontraktu na poziomie 20,4 mld zł.

— Bezpośredni kontrakt z producentem jest niemal zawsze lepszy od kontraktu z pośrednikiem, bo oznacza niższe ceny i większą stabilność dostaw surowca. A ze stabilnością Unipetrol miał problem — kilka miesięcy temu musiał z tego powodu zmienić kierunek dostaw — uważa Tomasz Kasowicz, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK. Na zmniejszenie ryzyka dostaw zwraca też uwagę Konrad Anuszkiewicz z Ipopemy.

— Dotychczas Unipetrol kupował na spocie, a to zawsze może oznaczać niepewność dostaw. W zeszłym roku ryzyko nawet się zmaterializowało. Jesienią Unipetrol miał problem z dostawami. Aby go zneutralizować, firma przesunęła na ten okres przestój remontowy. Teraz takie zawirowania raczej jej nie grożą — komentuje Konrad Anuszkiewicz. Ważne też jest to, że dzięki dostawom na 60 do 100 proc. zapotrzebowania Unipetrol będzie mógł — w zależności od układu cen — korzystać również z transakcji spotowych.