Orlen napiera na fuzję z Lotosem

Paweł Janas
opublikowano: 21-08-2007, 00:00

Prezes Orlenu chce szybkiej fuzji z Lotosem. Szanse na realizację tego planu ma tylko wówczas, gdy PiS znowu wygra wybory.

Prezes Orlenu chce szybkiej fuzji z Lotosem. Szanse na realizację tego planu ma tylko wówczas, gdy PiS znowu wygra wybory.

Niedawno Wojciech Jasiński, minister skarbu, stwierdził, że fuzja PKN Orlen z Grupą Lotos jest nadal analizowana. Wypowiedź ta bardzo zaktywizowała władze Orlenu, od pewnego czasu lobbujące za przyjęciem przez rząd takiego rozwiązania.

— Fuzja powinna nastąpić jak najszybciej. Dziwię się, że jeszcze tego nie zrobiono, gdyż jest to rozwiązanie dobre i dla gospodarki, i dla akcjonariuszy — podkreśla Piotr Kownacki, prezes płockiej spółki.

Według kierownictwa Orlenu, lista korzyści z przyjęcia takiego rozwiązania jest długa.

— Silniejsza pozycja przetargowa przy zakupach surowca, usprawnienie dystrybucji paliw, łatwiejsze inwestycje w poszukiwania ropy. Połączenie nie oznacza też, że marka Lotos zniknęłaby z rynku. Na przykład to oleje Lotos, a nie orlenowskie powinny być po połączeniu promowane jako bardziej znane polskim klientom — podkreśla Piotr Kownacki.

Nie brakuje jednak także argumentów przeciw fuzji. Jednym z nich jest możliwość zachwiania konkurencyjnością polskiego rynku. Prezes Kownacki nie zgadza się z tą opinią.

— Kiedy podnosimy cenę paliw o pół grosza, rusza import. I to właśnie zapewnia prawdziwą konkurencję na rynku — dodaje szef Orlenu.

Analitycy dostrzegają i zalety, i wady takiego rozwiązania.

— Na pewno można wymienić nieco synergii, choć ich znaczenia bym nie przeceniał. Warto zauważyć, że połączone spółki mogłyby stać się łatwym obiektem do przejęcia. Udział skarbu państwa w kapitale nowego podmiotu nie gwarantowałby zablokowania takiego kroku — twierdzi Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP.

Inną sprawą jest szansa realizacji pomysłu fuzji. Po pierwsze — rozwiązanie takie wyklucza przyjęta przez rząd kilka miesięcy temu strategia dla sektora naftowego. Twarde warunki (np. sprzedaż części stacji) postawią zapewne także europejskie urzędy antymonopolowe. Po drugie — szykują się nowe wybory. Jeśli zwycięsko wyjdzie z nich inna formacja niż PiS, niewykluczone są kolejne zmiany we władzach Orlenu, a wraz z tym plany fuzji z Lotosem mogą zostać zawieszone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu