Kurs akcji Polskiego Koncernu Naftowego Orlen od czterech miesięcy odnotowywał znaczący wzrost. Jeszcze pod koniec września jedną akcję można było kupić po cenie niższej od 15 zł. Obecna wycena kształtuje się w przedziale 21-22 zł, przy czym podczas wczorajszej sesji akcje koncernu spadły o ponad 2 proc. W trakcie ostatnich notowań aprecjacji kursu akcji towarzyszyły również rosnące obroty.
Podstawowym czynnikiem motywujących inwestorów do składania zleceń kupna są oczekiwania związane z pozyskaniem przez Orlen inwestora strategicznego. Instytucje takie jak OFE, czy fundusze inwestycyjne przede wszystkim liczą na pojawienie się w akcjonariacie spółki partnera branżowego, który pozwoli płockiej firmie zrestrukturyzować prowadzoną działalność. W rezultacie, w długim terminie mógłby on przyczynić się również do wzrostu wartości przedsiębiorstwa i ceny akcji.
Na zdecydowanie szybszą zwyżkę kursu liczą też gracze indywidualni. Dla nich w ostatnim czasie, bodźcem do zgłaszania popytu były spekulacje dotyczące wrogiego przejęcia. Ze względu na brak decyzji Nafty Polskiej w sprawie sprzedaży 17,6-proc. pakietu akcji MOL-owi pojawiły się plotki, że węgierski koncern zdecydował się na przejęcie za pośrednictwem innych podmiotów. Wczoraj przedstawiciele MOL zaprzeczyli jednak tym spekulacjom.
Dla inwestorów długoterminowych ważna powinna być zwłaszcza decyzja zarządu, który na najbliższym WZA ma wnioskować o przeznaczenie 20 proc. zysku netto na wypłatę dywidendy. Konkretne korzyści mogą wiązać się także z przewidywanym utworzeniem spółki z europejskim potentatem na rynku petrochemicznym Basell Europe Holdings BV.