Orłowski: expose to program rozsądny, ale brakuje terminu wejścia do strefy euro

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-11-10 13:01

Ekspert Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych (NOBE) prof. Witold Orłowski uważa, że expose premiera Kazimierza Marcinkiewicza to program rozsądny i dość spójny, ale brakuje w nim terminu wejścia Polski do strefy euro oraz sposobu realizacji reformy finansów publicznych.

Ekspert Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych (NOBE) prof. Witold Orłowski uważa, że expose premiera Kazimierza Marcinkiewicza to program rozsądny i dość spójny, ale brakuje w nim terminu wejścia Polski do strefy euro oraz sposobu realizacji reformy finansów publicznych.

    Według niego, zachodzi też obawa, że rząd mniejszościowy będzie miał trudności z uzyskaniem politycznego poparcia dla programu. "Kluczowe dla tego rządu jest pytanie, jakie są szanse na realizację tego programu, zważywszy na to, że rząd jest mniejszościowy i niestety bazuje na poparciu partii, które trudno podejrzewać, iż będą popierać rozsądne i odpowiedzialne reformy gospodarcze" - powiedział.

    Według niego, program jest realny "w sensie technicznym", szczególnie w warunkach obecnego wzrostu gospodarczego.

    "Jest to program rozsądny i dość spójny, który zawiera wiele ważnych elementów, jak przede wszystkim zmniejszenie różnego typu biurokratycznych przeszkód dla gospodarki. Jednak w wielu dziedzinach propozycje te są dość niekonkretne" - powiedział PAP Orłowski.

    "Zabrakło jakiejś deklaracji rządu w sprawie euro i tego dotyczą moje wątpliwości co do tego programu. Uważam, że taka deklaracja jest absolutnie niezbędna, ponieważ rynki finansowe potrzebują punktu odniesienia. Tu nie chodzi nawet o to, czy mamy wejść do strefy euro szybciej czy wolniej, ale rząd nie ma prawa po prostu pominąć tego problemu całkowitym milczeniem" - powiedział.

    Jak zaznaczył, brakuje też kierunków reform finansów publicznych. "Co prawda premier Marcinkiewicz mówił o nieprzekraczalnym deficycie w wysokości 30 mld zł, o różnych wydatkach, o obniżce podatków oraz pewnych niewielkich oszczędnościach w administracji" - powiedział Orłowski. Jednak - według niego - nie jest to jeszczekompletny programem reformy finansów publicznych, ponieważ nie ma tu sposobu finansowania tych założeń.

    Orłowski zwrócił uwagę, że nie do końca jasny jest program prywatyzacji. "W porównaniu z tym, co PiS głosił wcześniej w kwestii prywatyzacji to wydaje się, że entuzjazm do prywatyzacji jest jednak większy niż był" - powiedział.

    Podkreślił, że na liście firm, które mają pozostać państwowe nie znalazło się PZU, o którym dużo się wcześniej mówiło w kontekście prywatyzacji. Znalazł się natomiast PKN Orlen, który nie jest firmą państwową, ale według Orłowskiego należy to rozumieć jako zapowiedź zachowania kontroli państwa nad spółką.

    Premier podczas czwartkowego expose powiedział: "Pozostawimy w rękach państwa najważniejsze polskie firmy. Podam tylko przykłady: Lasy Państwowe, TVP i PR, Poczta Polska, PKO BP, Lotos, Orlen, KGHM czy BOT. Będziemy te firmy rozwijać, tworząc polską markę i polski kapitalizm".