Osama bin Laden i Talibowie wciąż trzęsą rynkami finansowymi

Marek Druś
opublikowano: 2001-09-18 09:47

Informacje o ogłoszeniu przez Talibów, ukrywających podobno Osamę bin Ladena, świętej wojny przeciwko USA zachwiały we wtorek rano kursem dolara. Informacji przekazanej przez telewizję Sky News i Reutersa zaprzeczyli jednak sami Talibowie. Rynki finansowe badają tyczmasem, czy ludzie bin Ladena grali na światowych giełdach pod wtorkowe ataki terrorystyczne.

Talibowie zaprzeczyli, że Rada Starszych ich ugrupowania ogłosiła dżihad przeciwko USA. Stwierdzili jednak, że ogłoszą go w przypadku ataku USA na Afganistan. Tymczasem wkrótce upłynie ultimatum, które Stany Zjednoczone dały Talibom na wydanie Osamy bin Ladena, oskarżanego o przygotowanie i kierowanie zamachem terrorystycznym w USA, w wyniku którego prawdopodobnie zginęło tysiące ludzi i sparaliżowana została znaczna część światowej gospodarki.

Obecnie trwa śledztwo w sprawie domniemanych transakcji na światowych giełdach, które przeprowadzili współpracownicy terrorystów przed zamachem, wiedząc o rynkowych skutkach jego realizacji. Podejrzenia dotyczą m.in. krótkiej sprzedaży papierów Munich Re na giełdzie we Frankfurcie, jednego z największych towarzystw reasekuracyjnych na świecie.

Jak podał Bloomberg, dochodzenie w sprawie podobnych transakcji papierami m.in. amerykańskich linii lotniczych ARM i UAL, a także banków inwestycyjnych Merill Lynch i Morgan Stanley Dean Witter, zajmującego 22 piętra w zburzonym World Trade Center, prowadzone jest na giełdach w USA, Japonii, Niemczech i Hongkongu. Wśród spółek, których opcjami handlowano szczególnie intensywnie na sesjach od 6 do 10 września znalazły się także Citigroup, która ostatnio informowała o konieczności wypłaty 500 mln USD tytułem odszkodowań za straty wynikające z ataku terrorystów, oraz działających na rynku papierów wartościowych Bear Stearns i Marsh & McLennan.

MD