Nowelizacja ustawy o lasach, którą Ministerstwo Środowiska przygotowuje, by dostosować krajowe prawo do unijnych wytycznych, to świetna okazja, żeby wytargować coś dla siebie. Np. Nadleśnictwo Rajgród przysłało w ramach konsultacji społecznych postulat, by dopisać do ustawy kilka punktów, rozszerzając „katalog środków przymusu bezpośredniego możliwych do stosowania przez Straż Leśną, o konia służbowego ewentualne innych środków przyznanych policji”. Ale niektórzy mają poważniejsze problemy.
Należą do nich właściciele ośrodków wczasowych położonychna terenach Lasów Państwowych. W 2010 r. było to 830 obiektów zajmujących 1480 ha. Dziś jest ich mniej, a wiele znajduje się w opłakanym stanie, bo ich właściciele, inwestując, musieliby sporo zaryzykować. Dzierżawią grunty od Lasów Państwowych i nie mają pewności, jak długo będą mogli działać.
— 19 lat temu mój tata kupił ośrodek, który pierwotnie należał do Huty Warszawa. 10 lat temu udało nam się zdobyć pozwolenie na rozbudowę, powstał budynek za 2 mln zł, sfinansowany częściowo kredytem. Dziś otrzymanie zgody na rozbudowę jest nierealne. Tym bardziej kupno gruntu. Teoretycznie nadleśniczy może sprzedać do 1 ha lasu, który nie jest przeznaczony do gospodarki leśnej. W praktyce nikt tego nie robi. Nawet żeby pomalować domek campingowy, muszę na piśmie zrzec się wszelkich praw do wprowadzonych ulepszeń. Gdy za 3 lata zakończy się 10-letni okres dzierżawy i nie dostanę jej przedłużenia, będę zobowiązana do zwrócenia terenu w nienaruszonym stanie — czyli wyburzenia budynków, usunięcia kanalizacji itd. To oznacza dla mnie bankructwo — mówi Małgorzata Hoxha, właścicielka ośrodka „Danusia” w Lidzbarku Welskim, który dostał ostatnio dofinansowanie unijne, a w sezonie zatrudnia 60 osób. Biznes twierdzi, że Lasy Państwowe są mu przychylne.
— Ale zgodnie z obowiązującym prawem sprzedaż gruntu musi się odbyć w ramach przetargu nieograniczonego. To oznacza, że może pojawić się ktoś, kto kupi ośrodek, w który jakiś przedsiębiorca zainwestował czas i pieniądze — wyjaśnia Danuta Skalska, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki (PIT). Wiele może zmienić nowelizacja ustawy o lasach.
— Proponujemy, by dotychczasowe umowy dzierżawy i najmu przekształciły się w umowy na 30 lat, a dzierżawcom przysługiwało prawo kupna najpóźniej z upływem okresu dzierżawy. Dzięki temu przedsiębiorcy turystyczni mogliby swoją działalność rozwijać i inwestować w nią bez dodatkowego ryzyka. Wiemy, że sprzedaż ziemi to pieśń przyszłości, ale jeśli odpowiednie zapisy nie znajdą się już dziś w ustawie, to wprowadzenie zmian będzie bardzo trudne — uważa Danuta Skalska.
— Jeszcze nie jest przesądzone, czy wnioski PIT zostaną uwzględnione w toku dalszych prac nad omawianym projektem założeń — mówi Paweł Mikusek, rzecznik ministra środowiska.