Dopiero teraz przetłumaczono na polski ostatnią powieść Virginii Woolf. Czyta się ją z dreszczem na plecach. Znakomita angielska pisarka ukończyła "Między aktami" pod koniec lutego 1941 roku, a miesiąc później popełniła samobójstwo wchodząc do rzeki z kamieniami obciążającymi kieszenie płaszcza. Toteż opis stawu — na wsi, gdzieś w środku Anglii — brzmi nagle jak dzwonek alarmowy: "W tej głębi, w tym czarnym sercu, utopiła się kiedyś dziedziczka".
Akcja powieści rozgrywa się latem 1939. Mieszkańcy Pointz Hall jak co roku dają na łące amatorskie przedstawienie teatralne. Na scenie i na widowni rozgrywają się te same, odwieczne dramaty: miłości, nienawiści, zobojętnienia, młodości i starości. Wszystko po raz ostatni. Za chwilę wybuchnie wojna i nic już nie będzie takie samo jak przedtem.
Elżbieta Sawicka
publicystka
