Duże spadki na piątkowej sesji w USA doprowadziły do znacznego pogorszenia nastrojów inwestorów na pozostałych giełdach świata. Można się spodziewać, że stracą także indeksy GPW.
Piątkowa sesja na Wall Street przyniosła ponad 1-proc. spadek indeksu Dow Jones. Technologiczny Nasdawq obniżył wartość 0 1,6 proc. W reakcji na to giełda japońska zareagowała ponad 2-proc. stratą, a dziś w Europie Zachodniej giełdy zaczęły od około 0,7-proc. strat.
Inwestorzy na warszawskim rynku kontraktów terminowych nie pozostają obojętni na te wydarzenia. Kontrakty wystartowały od razu poniżej ubiegłotygodniowego minimum. Złe nastroje z pewnością przeniosą się na rynek kasowy. Nie można wykluczyć, że w ciągu dnia trzeba będzie bronić bariery 1800 pkt na WIG20.
Nie ma natomiast szans na kontynuację stabilizacji, jaką obserwowano na ostatniej sesji. Przez większość piątku indeksy wahały się w minimalnym przedziale wokół czwartkowego zamknięcia. Z rynku wiało nudą, bo inwestorzy nie mogli się zdecydować w którą stronę skierować rynek. Inwestorzy amerykańscy postarali się dać im wskazówkę. AS