Padło słowo na b

MZ
opublikowano: 17-01-2008, 00:00

W opiniach analityków pojawiło się już zakazane słowo bessa. To zła wiadomość. Dobra, że mało kto go używa.

W opiniach analityków pojawiło się już zakazane słowo bessa. To zła wiadomość. Dobra, że mało kto go używa.

Alfred Adamiec

główny analityk Noble Bank

Panika to klasyczny objaw zakończenia gwałtownej fali spadkowej. Akcji pozbywają się ostatni wystraszeni. Przy tych cenach pojawi się w końcu popyt, który odbierze walory z drżących rąk. Świadczą o tym wysokie obroty. Obstawiam więc koniec gwałtownych spadków. Teraz

inwestorów czeka nie mniej wyniszczająca ich morale konsolidacja. Im będziemy dłużej czekać na wybicie, tym będzie większe. Fundamentalnie patrząc, nie ma podstaw do obaw. Mówimy jednak o kupowaniu udziałów spółek, czyli inwestowaniu, a nie spekulowaniu.

Piotr Kuczyński

główny analityk Xeliona

Jeśli patrzy się na pięciofalową strukturę spadku indeksu MWIG40, który przełamał też linię pięcioletniej hossy, to nie ulega wątpliwości, że na tym rynku trwa bessa. WIG20 też wygląda niedobrze, a analiza techniczna zapowiada jego spadki przynajmniej do 2750 pkt. Pozytywną informacją jest to, że po pięciu falach spadku, szczególnie przy tak krańcowo wyprzedanym rynku, pojawia się trzyfalowy wzrost. Może on znieść nawet pięćdziesiąt procent zniżki. Na to bym na rynku mniejszych spółek nie liczył. Dobrze będzie, jak odrobimy trzydzieści procent (licząc od dołu). Złą informacją jest to, że po tak mocnej wzrostowej korekcie (powinna się rozpocząć niedługo) rynek powinien wrócić do spadków. Podkreślam, że ta prognoza oparta jest na analizie technicznej, a ta w ostatnich latach dawała na GPW wiele fałszywych sygnałów. Czegoś się trzeba jednak trzymać. Pojawienie się bessy po hossie jest tak pewne jak śmierć po narodzinach, ale rynek finansowy ma tutaj przewagę — po bessie zawsze rodzi się hossa.

Błażej Bogdziewicz 

doradca inwestycyjny funduszy Arka

W tym roku spodziewamy się dużych wahań na rynku akcji. Pomimo dużych spadków jest ryzyko dalszej przeceny akcji polskich małych i średnich spółek do poziomów nawet dużo poniżej ich wartości fundamentalnej.

Obecna sytuacja jest okazją do dokonania atrakcyjnych inwestycji, szczególnie w dłuższym czasie. Dlatego nie skupiamy się na prognozowaniu poziomu, do którego mogą spaść akcje, tylko szukamy tanich spółek z niskim zadłużeniem i dobrymi perspektywami wzrostu

zysków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu