Firmy niemieckie zarejestrowane w Polsce stanowią najliczniejszą grupę inwestorów zagranicznych - wynika z danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ). Również rynek niemiecki cieszy się coraz większym zainteresowaniem polskich małych i średnich przedsiębiorstw - potwierdza Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (PNIPH).
30 sierpnia PNIPH obchodzi 10-lecie działalności i w Polsce. Pod względem liczby członków jest największą izbą gospodarczą w Polsce, zrzesza 895 członków.
Według PAIiIZ, inwestorzy niemieccy zainwestowali w Polsce do końca 2004 r. łącznie ponad 10 mld USD, co stanowi 13 proc. całkowitej wartości bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ). Tym samym plasują się na czwartym miejscu wśród inwestorów zagranicznych w Polsce.
Dyrektor generalny PNIPH Lars Bosse przypomina, że główni inwestorzy niemieccy pojawili się na polskim rynku jeszcze przed wejściem Polski do Unii w maju 2004 r. Do największych należą: Metro AG, HypoVereinsbank, Volkswagen, Commerzbank, Siemens, Deutsche Bank, Allianz czy kojarzone z kapitałem amerykańskim DHL i British American Tobacco. "Dzisiaj do tych inwestorów dochodzą +spóźnialscy+, czyli małe i średnie firmy szukające w Polsce kooperantów" - powiedział PAP Bosse.
Jak poinformowała Maria Montowska z PNIPH, wśród polskich firm, które dynamicznie wchodzą na niemiecki rynek, przeważają małe firmy usługowe, firmy z branży spożywczej oraz firmy z sektora technologii zaawansowanych.
"Firmy te, zachęcone pozytywnymi przykładami inwestycji w Niemczech dużych przedsiębiorstw takich jak PKN Orlen czy mniejszych jak Zakłady Mięsne Duda SA i Sanplast, wykazują coraz większe zainteresowanie warunkami zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej na tamtejszym rynku, uzyskiwania pozwoleń na pobyt i pracę, szukaniem kooperantów o podobnym profilu biznesowym czy nabywaniem nieruchomości" - dodała Montowska.
Bosse zwrócił uwagę, że obiegowa opinia, iż polscy pracownicy w porównaniu z pracownikami w krajach zachodnioeuropejskich są tani, potwierdza się jedynie w przypadku pracowników produkcyjnych, zatrudnionych np. przy liniach produkcyjnych i montażowych.
Jego zdaniem, polscy specjaliści z ukończonymi studiami wyższymi, władający dwoma językami obcymi, jak również menadżerowie z doświadczeniem w zarządzaniu, są dla firmy niemieckiej inwestującej w Polsce nabytkiem droższym aniżeli kadry o porównywalnych kwalifikacjach na rynku niemieckim.
Według Montowskiej, polscy pracownicy cieszą się coraz lepszą opinią wśród pracodawców europejskich, także niemieckich. Jak powiedziała, jedyny zarzut zgłaszany przez firmy niemieckie dotyczy braku umiejętności praktycznych absolwentów z wyższym wykształceniem technicznym, którzy właśnie ukończyli studia.
Montowska dodała, że dla polskich inwestorów niebagatelne znaczenie ma odległość, stąd popularną lokalizacją inwestycji polskich w Niemczech jest Berlin.
Z kolei inwestorzy niemieccy - jak powiedział Bosse - poza specjalnymi strefami ekonomicznymi, atrakcyjnymi m.in. ze względu na ulgi podatkowe, lokują swoją działalność w okolicach Poznania, Wrocławia, Szczecina i Łodzi. "Warszawa, ze względu na wysokie koszty płac i czynszów traci ostatnio na znaczeniu jako lokalizacja niemieckich inwestycji w Polsce" - dodał.
Z danych PAIiIZ wynika, że do końca 1999 r. Niemcy były liderem pod względem wartości napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski. W 2000 r. na skutek prywatyzacji sektora telekomunikacyjnego, przeprowadzonej z udziałem inwestora francuskiego, sytuacja zmieniła się. Obecnie, po Francji (która zainwestowała w Polsce łącznie ok. 16 mld USD), Holandii (inwestycje o wartości ok. 11,15 mld USD) i USA (ok. 10,16 mld USD) Niemcy są czwartym pod względem wartości BIZ inwestorem zagranicznym w Polsce.
Według danych PAIiIZ, z wyjątkiem 2000 r., napływ inwestycji niemieckich do Polski wykazuje tendencję rosnącą. W 2004 r. inwestorzy zarejestrowani w Niemczech zainwestowali w Polsce 15 proc. rocznego napływu BIZ. Aż 95 proc. stanowiły inwestycje typu "greenfield" (tworzone od podstaw), 4,4 proc. stanowiły przejęcia, a 0,3 proc. związanych było z procesami prywatyzacji.
W statystykach PAIiIZ obejmujących firmy, które zainwestowały powyżej 1 mln USD, znajdowało się na koniec 2004 r. 258 inwestorów niemieckich. Dane GUS, obejmujące także mniejszych inwestorów, już na koniec 2003 r. podawały ok. 5,5 tys. spółek pochodzenia niemieckiego zarejestrowanych w Polsce.
Przeważająca część firm niemieckich operujących na rynku polskim to małe i średnie firmy. "To specyfika niemieckiej gospodarki. Małe i średnie przedsiębiorstwa tworzą ponad 70 proc. niemieckiego PKB. Podobnie ich udział wśród członków izby jest przeważający: ponad 60 proc. naszych członków to firmy zatrudniające poniżej stu pracowników. Firmy zatrudniające powyżej tysiąca pracowników to ok. 5 proc." - powiedziała Montowska.
Podkreśliła, że wśród niemieckich inwestorów na polskim rynku przewagę stanowią firmy z sektora maszynowego i motoryzacyjnego (łącznie ok. 28 proc. udziału w niemieckich BIZ w sektorze produkcji na koniec 2004 r.), spożywczego (17 proc.), chemicznego i farmaceutycznego (10 proc.), papierniczego i wydawniczego (9 proc.) i elektrycznego (8 proc.) w strukturze branżowej firm niemieckich wchodzących na rynek polski.
Przeważająca część niemieckich inwestorów i kooperantów pochodzi z Północnej Nadrenii-Westfalii. Firmy z tego landu stanowią też ok. 26 proc. niemieckich członków Izby.