Palladia: Emocje na rynku sięgnęły zenitu

Palladia Capital Markets
opublikowano: 2005-03-17 10:29

Wczorajsza sesja przyniosła dalsze osłabienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN ustanowił maksimum w okolicach 4,0960 zł, a USD/PLN 3,0650 zł. Na wartości straciły także nasze obligacje i akcje na warszawskiej giełdzie. Widać było zatem symptomy paniki, która zazwyczaj zwiastuje bliskie przesilenie. I tak też się stało – późnym popołudniem złoty zaczął odrabiać część strat.

Wczorajsza sesja przyniosła dalsze osłabienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN ustanowił maksimum w okolicach 4,0960 zł, a USD/PLN 3,0650 zł. Na wartości straciły także nasze obligacje i akcje na warszawskiej giełdzie. Widać było zatem symptomy paniki, która zazwyczaj zwiastuje bliskie przesilenie. I tak też się stało – późnym popołudniem złoty zaczął odrabiać część strat.

Dzisiaj rano jednak znów złoty otworzył się nieco słabszy – euro powyżej 4,08 zł, a dolar powyżej 3,04 zł i rozpoczęła się kolejna fala wyprzedaży. Rynek otrzymał dzisiaj rano jednak dosyć istotną informację, która została nie do końca właściwie zinterpretowana. W wywiadzie radiowym lider Socjaldemokracji Polskiej, Marek Borowski przyznał, że trzeba brać pod uwagę jesienne wybory parlamentarne. Wczoraj w tej sprawie z premierem Markiem Belką spotkali się natomiast liderzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy chcieli namówić go do tego, aby nie składał dymisji 5 maja. Premier do propozycji SLD odniósł się nieco sceptycznie. Dzisiejszy sygnał z SdPl pokazuje jednak, że w maju możemy uniknąć większego zamieszania politycznego, chociaż ono i tak się pojawi.

Z krajowego otoczenia makro napłynęły wczoraj kolejne pozytywne sygnały. Minister finansów Mirosław Gronicki przyznał, że spadki stóp procentowych mogą przyczynić się do większego ożywienia inwestycji, a premier Marek Belka dodał, że oczekuje utrzymania 5 proc. wzrostu gospodarczego w tym roku. Z kolei prezes NBP, Leszek Balcerowicz przyznał, iż chętnie widziałby asymetryczny korytarz wahań w systemie ERM-II (tzw. „przedsionku” do strefy euro).

Nerwowość rynku nadal jest jednak dosyć duża. Kolejna fala osłabienia doprowadziła do przetestowania silnych oporów w okolicach 4,1200-4,1250 (23,6 proc. zniesienia Fibonacciego). Niemniej jednak fala osłabienia się naszej waluty dobiega już pomału do końca – dzisiaj mamy ósmą sesję wzrostową na EUR/PLN – i najbliższe dni powinny przynieść powolne odbudowywanie pozycji w złotym co może potrwać do Świąt Wielkanocnych. Spodziewany powrót poniżej 4,0950 zł w najbliższych dniach otworzy drogę do zniżki w okolice 4,05 zł i dalej 4,00 zł. Na dolarze oporem są okolice 3,08-3,09 zł. Wsparciami są okolice 3,04 zł i dalej 3,02 zł. Podsumowując – spodziewalibyśmy się wyraźnego przesilenia na całym koszyku złotego. Dzisiaj o godz. 16:00 rynek otrzyma porcję danych makro – dynamikę produkcji przemysłowej i ceny PPI w lutym. Oczekiwania wynoszą odpowiednio: 2,7 proc. r/r i 3,7 proc. r/r.

Rynek międzynarodowy

W pierwszych godzinach czwartkowej sesji notowania amerykańskiej waluty nieco wzrosły. Kurs EUR/USD, który jeszcze w środowe popołudnie wynosił nawet 1,3435/40 powrócił do ok. 1,3390. Warto pamiętać jednak, że dzień wcześniej na fali nałożenia się kilku czynników (rekordowo wysoki deficyt C/A USA w IV kw. – 187,9 mld USD, zapowiedzi Ukrainy o 25 proc. zredukowaniu w przyszłym miesiącu udziału dolara w rezerwach walutowych tego kraju, pogłoski o tym, że EBC może podnieść poziom stóp procentowych w strefie euro już latem oraz rekordowo wysokie ceny ropy) cena wspólnej waluty do dolara bardzo wyraźnie poszła do góry. Na początek dzisiejszego handlu mieliśmy zatem najprawdopodobniej do czynienia tylko z lekkim odreagowaniem tego ruchu. W czwartek przed południem napłyną dane makro z Eurolandu. O godz. 11:00 okaże się, czy produkcja przemysłowa za styczeń była rzeczywiście lepsza niż w grudniu. Prognoza (1,2%/2,6%) wobec (0,5%/1,0%). Dodatkowo po południu otrzymamy garść informacji z USA. Na godz. 14:30 zaplanowano publikację danych o „tygodniowym bezrobociu” (prog. 315 tys. wobec 327 tys.), na 16:00 o wskaźnikach wyprzedzających za luty (prog. 0,1% - 0,2% wobec -0,3%), a na 18:00 o indeksie Philadelphia Fed za marzec (prog. 20,0-20,2 wobec 23,9).  

Z technicznego punktu widzenia silne wsparcia ulokowane są w okolicach 1,3380. Ich pokonania byśmy się nie spodziewali. Bardziej prawdopodobna jest dalsza kontynuacja wzrostów EUR/USD, a jej pierwszym poważniejszym celem są okolice piątkowych maksimów na 1,3480.