Wczorajsze przemówienie szefa amerykańskiego banku centralnego, Alana Greenspana podczas Konwencji Stowarzyszenia Bankowców Amerykańskich nie przyniosło żadnych istotnych dla rynku informacji. Szef FED skupił się na kwestiach związanych z funkcjonowaniem banków unikając tematów odnośnie stanu gospodarki i tym samym perspektyw co do zachowania się stóp procentowych w kilkumiesięcznej perspektywie.
Głównym tematem pozostała zatem sytuacja na rynku ropy naftowej, gdzie wyraźnie przełamany został poziom 50 dolarów za baryłkę w listopadowych dostawach ropy CRUDE. Dla rynku kluczowe będą teraz piątkowe, comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy – oczekuje się przyrostu o 140 tys. nowych miejsc pracy, jednak po rynku krążą różne spekulacje na ten temat. Z jednej strony mówi się, że figura ta może być gorsza z racji mających ostatnio miejsce na południu Stanów Zjednoczonych huraganów, z drugiej w interesie administracji George’a Busha jest to, aby dane te byłyby jak najwyższe. Tymczasem wczorajszy raport agencji Challenger monitorującej sytuację na rynku pracy – prognozowane zwolnienia – nie był zbyt korzystny. Ich liczba wzrosła do najwyższej od 8 miesięcy wartości – 107,8 tys. Z drugiej strony jest to wynik uwzględnienia w raporcie osób zwalnianych, ale przechodzących na emeryturę. Niemniej jednak, tak czy inaczej, najlepiej na amerykańskim rynku pracy nie jest.
Dzisiaj nie ma dużo danych makro. Jedynie w południe nadejdą informacje o sierpniowych zamówieniach w niemieckim przemyśle – prognoza spadku o 0,5 proc. wobec +2,8 proc. zanotowanych w lipcu.