Parkietowe niedźwiedzie przejęły władzę

Waldemar Borowski
opublikowano: 2009-01-14 00:00

Coraz większy niepokój budzi możliwość obniżenia WIG20 za pomocą zaledwie trzech spółek.

Podaż, jaka zaatakowała największe spółki warszawskiego parkietu, kontynuuje triumfalny marsz na południe. Próby obrony rynku spotykały się z natychmiastową kontrą w postaci dużych zleceń sprzedaży ze strony niedźwiedzi. Coraz większy niepokój wśród inwestorów budzi możliwość znacznego obniżenia najważniejszego polskiego indeksu za pomocą zaledwie trzech spółek.

Spadek WIG20 na otwarciu sesji o 1,4 proc. nie sygnalizował tempa przeceny na GPW, jakie pojawiło się wraz z upływem czasu. Wystarczyło jednak, że czołowe parkiety i amerykańskie kontrakty pogłębiły zniżki, aby podaż zaatakowała z większym impetem i zepchnęła indeks blue chipów o ponad 3 proc. Druga strona rynku nie wykazywała większej desperacji w obronie wczorajszych poziomów, co skutkowało znalezieniem się warszawskiej giełdy w europejskim ogonie. Przecenie na rynku akcji towarzyszyło osłabienie złotego.

Początkowo najsłabiej z dużych firm zachowywał się KGHM, na którego akcjach po publikacji przez Alcoa bardzo kiepskich kwartalnych wyników pojawiła się silna presja sprzedających. Lubińskiemu kombinatowi nie pomagała zniżkująca cena miedzi w Szanghaju i Londynie oraz słabe zachowanie innych koncernów górniczych. W spadkach towarzyszył mu PKO BP, który nie potrafi przerwać fatalnej passy, jaka dotknęła jego papiery na ostatnich sesjach. Mimo że ten przedstawiciel naszego sektora finansowego nie jest typowany do grona spółek, które rozczarują wynikami z poprzedniego kwartału, nie jest też podejrzewany o ryzykowne transakcje, to jednak stał się celem sprzedających, którzy ponownie starają się zepchnąć jego kurs poniżej 30 zł. Do tego grona dołączył Pekao SA.

Przed południem sytuacja lepiej przedstawiała się w segmencie małych spółek, gdzie zagraniczne podmioty mają znacznie mniejsze zaangażowanie, a o ich wycenach nie decydują kontrakty. Początkowo dobrze radziły sobie firmy Romana Karkosika, ale mocnej kondycji nie starczyło im do końca notowań. Nadal świetną postawą wyróżnia się Krosno, którego akcje zaledwie w cztery dni przyniosły  90 proc. zysku. Na przeciwległym biegunie znalazł się Petrolinvest, przerywając szybki marsz na północ, jaki był jego udziałem na ostatnich sesjach.

Pod koniec sesji na GPW przebudzili się kupujący, którzy zniwelowali straty indeksów. Drożejąca ropa zmotywowała PKN Orlen do udanego finiszu i pozwoliła mu wyjść nad kreskę. Dzięki niemu, TP i zmniejszeniu strat przez banki oraz KGHM WIG20 odrobił znaczną część strat i zakończył notowania zniżką o 1,4 proc.

Pewne nadzieje na przerwanie fatalnej passy na GPW rodzi zbliżające się posiedzenie EBC i jego decyzja w sprawie stóp procentowych w strefie euro. Także czwartkowa publikacja kwartalnego raportu biotechnologicznej firmy Genentech może być powodem do ocieplenia nastrojów na rynkach. Zagrożeniem za to będą dane o grudniowej sprzedaży detalicznej w USA, jaką poznamy w trakcje środowej sesji.

Waldemar Borowski