Partnerstwo w wypoczynkowej wsi

  • Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 28-02-2016, 22:00

Samorządowcy z Pomorza ponownie spróbują znaleźć chętnego do budowy i eksploatacji parkingu w Jastrzębiej Górze. Łatwo jednak nie będzie.

Nie udało się rok temu, może uda się w tym. Samorządowcy z Władysławowa znowu ogłosili, że szukają przedsiębiorcy, który w formule koncesji (małe PPP) zbuduje parking w Jastrzębiej Górze. W sezonie letnim parkowanie w tej najdalej na północ wysuniętej polskiej wsi jest nie lada sztuką, a kierowcy szukający skrawka wolnego miejsca blokują drogę wojewódzką nr 215 prowadzącą do Karwi.

Władze Władysławowa wyobrażają sobie, że potencjalny partner zbuduje obiekt, na którym zmieści się 60 aut osobowych i autobusów. Koszt prac wycenili na niecałe 730 tys. zł netto. Wkładem gminy będzie teren. Samorząd ma też dokumentację projektową i prawomocne pozwolenie na budowę. Głównym problemem może być sezonowość biznesu. By złagodzić jej skutki, samorząd otwiera pewną furtkę.

— W porównaniu z poprzednim postępowaniem wprowadziliśmykilka zmian. Jedną z ważniejszych jest możliwość wykorzystania części terenu nie tylko pod parking, ale także pod inne cele komercyjne. Propozycja powinna wyjść od potencjalnych partnerów — informuje Barbara Zawilińska- Biernacik z działu zamówień publicznych Urzędu Miejskiego we Władysławowie. Magistrat zakłada, że umowa zostanie zawarta na maksymalnie 15 lat.

Oprócz wykonania prac budowlanych prywatny partner ma również zarządzać obiektem i go promować. Co w zamian? Samorząd zakłada, że będą to pożytki z przedmiotu partnerstwa. Przy czym zaznacza, że wysokość opłat od kierowców też będzie negocjowana. „Wynagrodzenie uzyskane przez partnera prywatnego podczas eksploatacji parkingów wyczerpuje wszelkie należności z tytułu wykonania umowy” — głosi komunikat miasta. Termin składania wniosków o udział w postępowaniu mija 11 marca. O wyborze partnera zdecyduje kilka czynników, m.in. rozkład zadań i rodzajów ryzyka, czas trwania umowy, podział wpływów i wysokość opłat od użytkowników.

— Budowa parkingów w PPP w małych miejscowościach ma sens. Warto jednak przed ogłoszeniem postępowania przeprowadzić test rynku, by wiedzieć, na jakich zasadach przedsiębiorcy są gotowi zainwestować — uważa Bartosz Korbus z Instytutu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego.

Jego zdaniem, warto też porzucić nierealistyczne założenia, że takie przedsięwzięcie utrzyma się tylko z bieżących wpływów. — Samorząd powinien dopuścić możliwość, że będzie uiszczał opłatę za dostępność — wskazuje ekspert.

Ciekawe doświadczenia ma Budimex, który wybudował w formule PPP parking przy Hali Stulecia we Wrocławiu. — To obiekt przeznaczony głównie dla klientów Hali i zoo. Jest zapełniony przede wszystkim w okresie letnim, w czasie imprez i w weekendy. W pozostałe dni nie ma dużej frekwencji, dlatego jego utrzymanie w modelu komercyjnym nie byłoby możliwe — mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu. Gdy parking przynosi duże przychody i zyski, są dzielone między strony umowy. Gdy jest deficytowy, Budimex otrzymuje od miasta płatność za dostępność i utrzymanie obiektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz, Katarzyna Kapczyńska

Polecane