Czytasz dzięki

Paweł Gos i jego Wrocław

KG
opublikowano: 07-09-2020, 22:00

Uliczka pełna nostalgicznych, bardzo osobistych wspomnień. Zagłębie pubów i klimatycznych knajpek. Oaza w cieniu starych drzew — prezes firmy Exact Systems pokazuje nam ulubione zakątki swojego miasta

HALA MONKO COFFEE: Stworzona przez baristów z pasją kawiarnia, w której można się napić wyjątkowej kawy cold brew. Brazylia, Etiopia i Kolumbia w jednym miejscu. Lokal przy Tęczowej, tuż obok zatłoczonego centrum, jest idealny na biznesowe lunche i nie tylko. Serdecznie go polecam kawoszom na dyskretne, kameralne i klimatyczne spotkania. Właściciele Monko Coffee prowadzą również mobilne kawiarnie mobiCafé na oryginalnych włoskich skuterach piaggio.

Wyświetl galerię [1/5]

Fot. TOMASZ WALKÓW

ULICA KIEŁBAŚNICZA: Moim zdaniem to najbardziej urocza ulica we Wrocławiu. Z boku Rynku, więc mniej uczęszczana. Prowadzi od Odry do placu Solnego, gdzie kwitnie życie. Niech nikogo nie zmyli jej nazwa — niegdyś przy Herrenstrasse, obecnie Kiełbaśnicza, mieszkali bogaci wrocławscy patrycjusze. Stąd cudowna architektura i imponujące kamienice. Z tą ulicą wiąże mnie dużo pięknych wspomnień. W jednym z hoteli przy Kiełbaśniczej rozpocząłem pierwszą pracę. Był 1999 r. — otwieraliśmy pierwszy w Polsce hotel amerykańskiej sieci Best Western, w którym byłem recepcjonistą. Ta praca oznaczała dla mnie wejście w dorosłe życie i wywarła duży wpływ na późniejszą karierę zawodową.

HALA SPORTOWA PRZY MIESZCZAŃSKIEJ: Mekka kibiców wrocławskiej i polskiej koszykówki. Gdyby Sylvester Stallone kręcił w Polsce swój słynny film „Rocky”, z pewnością właśnie tę halę wybrałby na miejsce treningów. Wciąż panuje tu atmosfera niczym na Manhattanie lat 70. Hala, wybudowana w 1922 r., początkowo służyła jako ujeżdżalnia koni. Potem mieściły się w niej koszary, zaś w 1948 r. stała się siedzibą koszykarskiego Śląska Wrocław. Jest znana jako kosynierka, ponieważ kosynierami nazywano graczy drużyny ze względu na ich waleczność. Tutaj wykuwały się talenty polskiej koszykówki. Adam Wójcik, Maciej Zieliński zaczynali w kosynierce i trenowali przez lata, zanim oficjalne mecze zaczęły być rozgrywane w Hali Stulecia (wtedy Ludowej). Dzisiaj trenują tu juniorzy i kadra młodzików. Wiszą też pamiątki — duże, dumne postery sław polskiej koszykówki.

NASYP PRZY BOGUSŁAWSKIEGO: Estakada kolejowa przy ulicy Bogusławskiego spontanicznie przekształciła się w… bulwar knajpiany, miejsce, które chętnie odwiedzają wrocławianie. Mniej znane turystom, dzięki czemu można się poczuć jak w domu. Ulokowały się tu dziesiątki małych, klimatycznych pubów i barów przeplatanych restauracjami z najlepszą pizzą w mieście: Bałagan, Siwy Dym, Huśtawka, Mistrz i Małgorzata, Skrzypek na Dachu, Lamus, Czeski Raj… Nasyp to miejsce pełnej integracji szczególnie w lecie. Bywam tu stale od 13 lat z grupą najbliższych przyjaciół — w każdy poniedziałek siadamy przy piwie w pubie Pociąg i do późnego wieczora gramy w karty. Dla mnie to miejsce kultowe.

PARK POŁUDNIOWY: Miejsce wypoczynku „południowych” wrocławian, tuż przy zajezdni tramwajowej Krzyki. Nieduży, malowniczy park z tarasem widokowym i stawem w części centralnej. W sam raz na letnie i zimowe spacery. Można tam pograć w piłkę z dziećmi, napić się kawy i być blisko centrum. Takich drzew nie znajdzie się nigdzie indziej we Wrocławiu — wokół stawu rosną m.in. platany, tulipanowce amerykańskie i cypryśniki. Uwielbiam ten park, gdyż jako student mieszkałem w pobliżu — przy Sokolej — i często uczyliśmy się wśród zieleni. Wyjątkowe miejsce na relaks.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KG

Polecane