To miał być sukces resortu edukacji. Ale chyba nie jest, skoro przetarg na dostawę sprzętu za 38 mln zł zostanie prześwietlony.
Ministerstwo Edukacji Narodowej pod lupą Urzędu Zamówień Publicznych (UZP). Nadzorca zamówień po doniesieniach jednego z oferentów zlecił przeprowadzenie kontroli wartego 38 mln zł przetargu na dostawę do szkół sprzętu komputerowego dla uczniów niewidomych i słabowidzących. Kontrakt wygrało konsorcjum pod wodzą Emaksu (obecnie Sygnity). Zlecenie zostało wykonane i opłacone. Jeden z konkurentów — firma Gildia — twierdzi, że przetarg przeprowadzono z naruszeniem prawa.
— Gildia zarzuciła ministerstwu, że doszukało się błędów w jej wniosku o udział w postępowaniu, a pominęło błędy popełnione przez zwycięzcę przetargu — mówi nasz informator.
Gildia odmówiła komentarza. Przedstawiciel Emaksu twierdzi, że oferta była poprawna, a zarzuty są nieuzasadnione.
Problem w tym, że — zdaniem Gildii — ministerstwo uporczywie łamało prawo, m.in. nie odpowiadając na oficjalne pisma firmy i nie udostępniając dokumentacji z przetargu, przez co uniemożliwiło tej firmie wnoszenie środków ochrony prawnej. Dlatego Gildia skierowała sprawę do UZP, a urząd zlecił kontrolę. Jeśli wykaże ona poważne nieprawidłowości, resortowi może grozić sprawa o odszkodowanie.
— Na razie nie wiadomo, czy doszło do nieprawidłowości. Kontrola została wszczęta, a resort poproszony o przesłanie dokumentacji — mówi Anita Wichniak-Olczak, rzecznik UZP.
Od resortu nie udało się nam uzyskać komentarza.
Przetarg na zakup sprzętu dla uczniów niewidomych miał długą historię. Pierwsze postępowanie rok temu unieważniono z powodu wykrycia złamania prawa po kontroli UZP. Potem resort na prawie pół roku zapomniał o ogłoszeniu ponownego przetargu. Dopiero gdy przypomniał mu o tym „PB”, rozpoczęto procedurę. Postępowanie toczyło się następnie w ślamazarnym tempie, a umowę podpisano w ostatniej chwili. Dziś resort edukacji zakup tego sprzętu wymienia jako przykład sukcesu w wykorzystywaniu unijnych pieniędzy na pomoce dla szkół.