Pekaesowi chiński smok niestraszny

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2015-08-26 22:00

Giełdowa spółka od dawna czuje spowolnienie w handlu z Chinami. Mimo to poprawia wyniki i szykuje się do inwestycji.

O 49,3 proc. zwiększył się zysk netto Pekaesu w I kwartale 2015 r. w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Jego wartość to 11,37 mln zł. EBITDA wyniosła 18,9 mln zł (wzrost o 6,9 proc.), a wskaźnik rentowności wzrósł w 4,9 proc. do 5,5 proc.

Alias 0591/Flickr CC By 2.0

— Wyniki pokazują, że obraliśmy właściwy kierunek, nie skupiając się jedynie na transporcie towarów, ale wzmacniając także usługi intermodalne i spedycję morską — mówi Maciej Bachman, prezes Pekaesu. Spółka rozwija zarówno działalność na rynku usług drobnicowych, jak i kontenerowych, i to mimo spowolnienia handlowego w Chinach.

Kontenery i węgiel

— Symptomy kryzysu, o którym głośno w ostatnich dniach, obserwowaliśmy już od dawna i skutecznie sobie z nimi radzimy. Zdarzały się miesiące, w których spadek ładunków kontenerowych w portach sięgał nawet 30 proc. Coraz mniej towarów płynęło z Chin — informuje prezes Bachman. Równie źle było w morskim transporcie węgla i rudy.

— Transportując ładunki masowe, oczywiście odczuwamy zwolnienie tempa rozwoju gospodarki chińskiej. Kraj ten jest największym światowym importerem dwóch ważnych surowców, przewożonych drogą morską: rudy żelaza i węgla. Mniejsze zakupy tych dóbr oznaczają, że wiele statków, które dotychczas woziły ładunki do Chin, teraz pozostaje bezużytecznych — mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej.

W efekcie stawki frachtowe utrzymują się na dramatycznie niskim poziomie.

— Chiny kupują mniej węgla i to zarówno, wykorzystywanego do produkcji stali, jak i dla energetyki. Wraz ze zwalniającą gospodarką zmniejsza się bowiem zapotrzebowanie na stal. Równolegle Chińczycy, którzy w ostatnich latach bazowali na elektrowniach węglowych, obecnie, w sytuacji szybko pogarszającej się jakości powietrza, zwłaszcza w dużych miastach, przestawiają się na energetykę odnawialną — tłumaczy Krzysztof Gogol.

Okno na południe

Maciej Bachman ma nadzieję, że kryzys chiński nie będzie trwać długo, liczy na rozwój transportu z portów różnego typu towarów, zwłaszcza kontenerów. Przygotowuje się do inwestycji w budowę terminalu na południu Polski.

— Docelowo inwestycja pochłonie nawet kilkanaście milionów złotych, będziemy ją jednak realizować etapami — szacuje Maciej Bachman.

Terminal pozwoli nie tylko usprawnić i przyśpieszyć dostawy towarów z portów, będzie także bazą spółki do rozwoju działalności na perspektywicznym rynku południowej Europy. Zachodnia część kontynentu jest już bowiem pokryta siecią firm świadczących usługi logistyczne. Rosja i Ukraina są natomiast dla Pekaesu zbyt ryzykowne, by rozwijać tam teraz biznes. Jednocześnie Maciej Bachman zapewnia, że mimo kryzysu na Wschodzie Chemikals, położony w pobliżu obwodu kaliningradzkiego, nie odczuwa perturbacji i rozwija działalność.

— Przeszkadza jedynie pogoda. Rok temu dynamicznie rósł import węgla, jednak łagodna zima przyczyniła się do utrzymania zapasów na składach dystrybutorów, a upalne lato nie sprzyja zakupom tego surowca. Prognozy na mroźną zimę są jednak optymistyczne — wskazuje Maciej Bachman.

Ma także nadzieję, że przestaną tanieć paliwa, bo ich niska cena hamuje rozwój przychodu grupy w tym obszarze. W pierwszym półroczu 2015 r. przychody sięgnęły 346,2 mln zł i były na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego.