Pekao poprawi wynik

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-07-07 00:00

Sprzedając akcje banku, LOT chce polepszyć wyniki przed ofertą publiczną, która wcale nie jest pewna.

28 mln zł straty zanotowały przez pierwszych pięć miesięcy tego roku Polskie Linie Lotnicze LOT.

— Jesteśmy firmą sezonową, która na cały rok zarabia w miesiącach letnich. Strata jest i tak znacząco mniejsza, niż planowaliśmy. Spodziewaliśmy się bowiem wyniku ujemnego na poziomie 77 mln zł — powiedział podczas wczorajszego spotkania z posłami sejmowej Komisji Skarbu Piotr Dubno, członek zarządu LOT.

Budżet gotowy

W całym roku wybierający się na warszawską giełdę przewoźnik chce zarobić 246,3 mln zł netto w porównaniu z 17,1 mln zł w 2004 r.

— Zysk będzie stymulowany przez jednorazowe wydarzenia, czyli sprzedaż aktywów — dodaje Piotr Dubno.

Chodzi m.in. o sprzedaż ponad 2 proc. akcji Pekao (na co inwestorzy giełdowi zareagowali wyprzedażą papierów). Na działalności podstawowej wynik ma sięgnąć 101,7 mln zł, co oznacza zwrot na zainwestowanym kapitale (ROIC) rzędu 4,59 proc. Zyski mają pozwolić na rozliczenie straty podatkowej z lat ubiegłych.

— Nasze wyniki uzależnione są od wielu czynników. Jeden z podstawowych to ceny paliwa lotniczego, które w ostatnich miesiącach gwałtownie rosną. Koszty paliwa stanowią 20 proc. W tym roku wydamy na ten cel 500 mln zł — wyjaśnia członek zarządu LOT.

W 2006 r. ROIC ma sięgnąć 5,6 proc., a w 2007 r. 6,63 proc. Budżet na 2005 r. zakłada przewiezienie 3,714 mln pasażerów płatnych (o 4,6 proc. mniej niż w 2004 r.) oraz 2,852 mln na liniach zagranicznych rozkładowych.

Daleko od giełdy

Ministerstwo Skarbu Państwa chciałoby upublicznić spółkę. Droga na giełdę jest jednak daleka.

— Nie rozpoczęliśmy jeszcze przygotowań — mówi krótko Krzysztof Żyndul, wiceminister skarbu.

Wiadomo, że po upublicznieniu skarb państwa zachowa pakiet kontrolny, a akcje sprzeda syndyk Swissair.

— Prowadzimy rozmowy na ten temat — przyznał wiceminister.