Pepco szuka nowych źródeł dostaw. Zerka na Afrykę

KZ, Bloomberg
opublikowano: 2026-09-14 06:52

Notowana na warszawskiej giełdzie dyskontowa sieć handlowa Pepco Group planuje rozszerzyć swoją bazę produkcyjną na Afrykę, aby lepiej radzić sobie z wyzwaniami w globalnych łańcuchach dostaw, które zostały zaburzone przez zawirowania geopolityczne, informuje agencja Bloomberg.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak zawirowania wokół szlaków morskich wpływają na model dostaw Pepco i gdzie firma planuje szukać producentów

- jakie rozwiązania pozwalają sieci kontrolować koszty frachtu i unikać wysokich stawek spotowych

- w jakim celu detalista testuje narzędzia oparte na sztucznej inteligencji

- gdzie powstaną nowe centra logistyczne oraz kiedy sieć otworzy swój pierwszy sklep w Ukrainie

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz ciągłe zagrożenia w rejonie Morza Czerwonego wymusiły na przewoźnikach omijanie dotychczasowych szlaków i opływanie Afryki wokół Przylądka Dobrej Nadziei. To znacząco wydłuża czas transportu towarów z Azji do Europy i napędza gwałtowny wzrost cen frachtu morskiego. Podczas gdy firmy z sektora szybkiej mody (fast fashion) mocno odczuwają skutki tych zawirowań, Pepco radzi sobie względnie dobrze dzięki modelowi opartemu na dłuższym czasie realizacji zamówień. Mimo to większość asortymentu wciąż dociera do ponad czterech tysięcy sklepów długimi szlakami morskimi z Azji, co skłania firmę do poszukiwania nowych dostawców bliżej Europy, m.in. na kontynencie afrykańskim. Dywersyfikacja dostaw ma potrwać od trzech do pięciu lat.

„Nieprzewidywalność to nowa normalność dla łańcuchów dostaw” - powiedział w wywiadzie dla agencji Bloomberg Javier Rubio Fueyo, dyrektor ds. globalnego pozyskiwania produktów i łańcucha dostaw w Pepco. „To również nowa rzeczywistość dla całego sektora handlu detalicznego”.

Jak Pepco kontroluje koszty frachtu

W ramach bieżącego zarządzania ryzykiem detalista stosuje przyspieszony transport premium z Dalekiego Wschodu, który skraca czas dostawy o kilka tygodni. Opcja ta jest intensywnie wykorzystywana w okresach pogodowych lub logistycznych kryzysów, choć trzon transportu nadal stanowi standardowy fracht morski. Aby kontrolować koszty, Pepco raz w roku negocjuje całoroczne stawki dla obu typów transportu, unikając w ten sposób „szalonych stawek spotowych, które obserwujemy dziś na rynku” - wskazuje Fueyo. Grupa testuje również sztuczną inteligencję, aby lepiej przewidywać czas tranzytu.

W październiku pierwszy sklep Pepco w Ukrainie

Równolegle Pepco rozwija infrastrukturę logistyczną i planuje intensywną ekspansję rynkową. Nowe centrum dystrybucyjne w pobliżu Gdańska ma zapewnić sprawną obsługę kluczowych rynków dzięki dobrej lokalizacji i wykwalifikowanej kadrze. W odpowiedzi na dynamiczny wzrost sprzedaży we Włoszech planowane jest tam kolejne centrum logistyczne. Firma szykuje się również do wejścia na rynek ukraiński, z początkową obsługą z magazynów w Polsce, Rumunii i Węgrzech. Pierwszy sklep ma zostać otwarty w październiku.