PGNiG i Tauron ramię w ramię po Vattenfalla

Agnieszka Berger
opublikowano: 2011-05-16 00:00

Jeśli Szwedzi zdecydują się na sprzedaż aktywów w pakiecie, krajowi giganci prawdopodobnie połączą siły.

Dziś mija termin składania wstępnych ofert zakupu aktywów koncernu

Jeśli Szwedzi zdecydują się na sprzedaż aktywów w pakiecie, krajowi giganci prawdopodobnie połączą siły.

Dwie giełdowe spółki, Tauron i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), odpowiedzą na zaproszenie szwedzkiego Vattenfalla i złożą dziś wstępne oferty zakupu polskich aktywów koncernu — wynika z nieoficjalnych informacji "Pulsu Biznesu". Żadna z nich nie jest jednak zainteresowana całą schedą, jaką pozostawia opuszczający Polskę inwestor. PGNiG, które stara się również kupić warszawski SPEC (stołecznego dystrybutora ciepła), interesuje wyłącznie Vattenfall Heat Poland, czyli należący do Szwedów zespół zaopatrujących stolicę elektrociepłowni. Z kolei Tauron jest zainteresowany kontrolowanym przez Vattenfalla śląskim dystrybutorem energii elektrycznej. Jak dowiedział się "PB", wstępne oferty obaj giełdowi potentaci złożą indywidualnie. Jednak gdyby Vattenfall — jak wynikało z wcześniejszych sygnałów — zdecydował się na pakietową sprzedaż kompletu polskich aktywów, niemal na pewno połączą siły.

— To naturalne partnerstwo, zwłaszcza że już ze sobą współpracujemy przy projekcie w Stalowej Woli — mówi anonimowa osoba zbliżona do PGNiG.

Tauron nie komentuje procesu sprzedaży aktywów Vattenfalla, ale o biznesowym partnerstwie z PGNiG wypowiada się pozytywnie.

— To twarda współpraca, ale dobra — ocenia Dariusz Lubera, prezes Tauronu.

Podwójna dominacja

Może się okazać, że kontrolowane przez państwo giełdowe spółki zdominują oba trwające obecnie duże energetyczne przetargi. Konsorcjum PGNiG i Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), które wystartowało po SPEC i niemal na pewno złoży miastu wiążącą ofertę zakupu dystrybutora, uchodzi za faworyta, mimo licznej konkurencji. Sami zainteresowani też czują się mocni, a jednocześnie PGNiG doskonale zdaje sobie sprawę, że silna pozycja w przetargu na SPEC to również potężny atut w rozmowach z Vattenfallem.

— Przypuszczam, że część inwestorów zainteresowanych elektrociepłowniami może zachować wstrzemięźliwość z obawy, że wygramy przetarg na warszawską dystrybucję ciepła. Wszyscy zdają sobie sprawę, że jeśli SPEC trafi w ręce takich partnerów jak PGNiG i PGE, wybudowanie własnych nowoczesnych źródeł wytwórczych nie będzie problemem. Stołeczny rynek jest w stanie udźwignąć wyższe ceny ciepła, których prawdopodobnie wymagałaby realizacja takiej inwestycji — mówi nasz rozmówca związany z PGNiG.

Takie posunięcie byłoby fatalne dla właściciela elektrociepłowni skazanych na lokalny rynek. Alternatywę polegającą na obniżeniu hurtowej marży na ciepło tak, żeby budowa nowego źródła stała się zupełnie nieopłacalna dla właściciela SPEC, trudno uznać za kuszącą. A to oznacza, że być może Vattenfall będzie zmuszony poczekać z rozstrzygnięciem procesu do czasu, aż przetarg organizowany przez miasto zbliży się do finału. Władze Warszawy sygnalizowały, że zakończenie prywatyzacji stołecznej spółki planują dopiero na końcówkę roku. Jednak wiążące oferty zainteresowani mają złożyć już 2 czerwca.

Lepiej oddzielnie

Ewentualne ograniczone zainteresowanie inwestorów elektrociepłowniami może też skłonić Szwedów do rezygnacji z pierwotnych planów pakietowej sprzedaży aktywów. A to oznaczałoby, że Tauron będzie musiał samodzielnie walczyć o śląskiego dystrybutora energii. Konkurencja może być spora. Zainteresowani spodziewają się, że dystrybucyjny biznes Vattenfalla przyciągnie licznych inwestorów branżowych — m.in. tych, którym nie udało się kupić poznańskiej Enei — a także fundusze infrastrukturalne i private equity.