Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) może sprzedać wierzytelności od czterech zakładów chemii ciężkiej na rynku, poinformował w poniedziałek Marek Kossowski, prezes spółki.
„Jeśli będzie można uzyskać więcej za sprzedaż wierzytelności na rynku, to nie zgodzimy się na ich konwersję na akcje, proponowaną przez Naftę Polską” - powiedział Kossowski dziennikarzom w kuluarach konferencji miesięcznika „Nowy Przemysł” nt. branży naftowo-chemicznej.
Kossowski powiedział też, że sprawa konwersji jest obecnie analizowana.
„Szukamy rozwiązania z Naftą Polską, jednak musi ono być korzystne dla PGNiG i nie szkodzić spółce” – powiedział Kossowski.
Prezes PGNiG poinformował, że priorytetem firmy jest odzyskanie kwoty wierzytelności od zakładów chemii ciężkiej.
„Drugorzędna jest sprawa, czy to będzie konwersja na akcje czy sprzedaż wierzytelności” - dodał.
Według Kossowskiego zakłady chemii ciężkiej, Zakłady Azotowe Kędzierzyn SA, Zakłady Azotowe Tarnów-Mościce SA, Zakłady Azotowe Puławy SA i Zakłady Chemiczne Police SA, są winne PGNiG 450 mln zł wraz z odsetkami. Kossowski dodał, że sam Kędzierzyn jest winien PGNiG ponad 200 mln zł.
Na początku listopada rząd przyjął program restrukturyzacji sześciu spółek z sektora chemicznego (program obejmuje także Zakłady Chemiczne Organika-Sarzyna SA i Zakłady Chemiczne Zachem SA), który przewiduje m.in. upublicznienie Puław i Polic w II poł. 2005 roku. Minister skarbu Jacek Socha powiedział wtedy, że program przewiduje konwersję wierzytelności tych zakładów wobec PGNiG na udziały.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, sześć spółek chemicznych ma być wniesionych do Nafty Polskiej, co pozwoli na rozpoczęcie wydawania akcji pracowniczych tych spółek, a w dalszej perspektywie – na ich restrukturyzację i prywatyzację.
maza/bb/bas