W najbliższych dniach Stalprodukt podpisze umowę z Polskimi Hutami Stali dotyczącą współpracy handlowej. Obie strony nie mają wyjścia, mimo że ostro walczą ze sobą o władzę.
Niewielką przeceną zareagowali giełdowi inwestorzy na wyniki NWZA w Stalprodukcie, giełdowej spółce z branży hutniczej. Jej akcje potaniały z 10,65 zł do 10,4 zł.
Andrzej Dobosz, prezes Stalproduktu, liczy na to, że w najbliższych dniach jego spółka podpisze umowę o współpracy handlowej z Polskimi Hutami Stali (PHS). Chodzi o produkty Huty Sendzimira.
— Dotychczas współpraca z Hutą Sendzimira układa się dość dobrze — podkreśla Andrzej Dobosz.
W jego ocenie, HTS jest bardzo ważnym partnerem handlowym. W tym roku Stalprodukt spodziewa się zwiększenia sprzedaży wyrobów hutniczych poprzez własną sieć handlową. Przychody spółki powinny wzrosnąć o 3-3,5 proc. — do blisko 530 mln zł.
Co zatem jest dziwnego w kontrakcie, jakich wiele? Ano to, że nie dalej niż przedwczoraj jej strony ostro starły się o władzę.
Ostatnie NWZA Stalproduktu pokazało, że nieco więcej do powiedzenia w spółce mają akcjonariusze skupieni wokół zarządu, niż kontrolujące ponad 35-proc. akcji PHS. Spór w gruncie rzeczy dotyczy wpływu na funkcjonowanie firmy. Dlatego też osoby skupione wokół Piotra Janeczka, wiceprezesa Stalproduktu, dążą do uniezależnienia się od koncernu, argumentując to m.in. względami ekonomicznymi.
Jedno jest pewne. Konflikt na linii zarząd Stalproduktu—PHS nie zostanie szybko zakończony, choć powinien. Obie spółki są skazane na siebie: Stalprodukt jest dużym dystrybutorem, a PHS — największym producentem stali w Polsce.
PHS nie miały ostatnio wiele do powiedzenia w sprawie giełdowej spółki. W połowie 2002 roku podjęły nieudane próby zmiany składu zarządu, a potem zwiększenia pakietu akcji. Na NWZA, które zostało zwołane na jego wniosek, przepadły prawie wszystkie proponowane projekty uchwał. Co więcej, walne zobligowało zarząd firmy z Bochni do wystąpienia z roszczeniami wobec PHS.
— Nie będę tego komentował — mówi Jakub Gromadzki, dyrektor biura nadzoru właścicielskiego PHS.
Mimo to koncern jest zadowolony z wyników walnego, ponieważ do siedmioosobowej rady nadzorczej w głosowaniach grupami wprowadził trzech przedstawicieli.
— Dotychczas nie wiedzieliśmy, co się dzieje w Stalprodukcie. Teraz wydelegowaliśmy Elżbietę Dzięciłowską, dyrektora ds. kontroli wewnętrznej PHS do nadzorowania spółki — mówi Jakub Gromadzki.
W praktyce oznacza to, że będzie ona mogła m.in. uczestniczyć w posiedzeniach zarządu.