Pieniądze urosną na odpowiednim gruncie

Paweł Zielewski
opublikowano: 2006-03-08 00:00

Standardowy, tzw. zwykły rachunek bankowy, jest jednak niezwykły. Działające na polskim rynku banki już dawno zrozumiały, że jego funkcjonalności nie odzwierciedla oprocentowanie (symboliczne, zmuszające klienta do poszukiwania innych źródeł pomnażania oszczędności). O jakości konta świadczy dzisiaj jego dostępność. I nie chodzi tu tylko o możliwość szybkiego i bezproblemowego założenia rachunku, a bardziej o możliwości, jakie ten rachunek otwiera klientowi — zarówno pod względem zadłużenia się, jak i inwestowania ewentualnych oszczędności.

Trzeba przyznać, że banki robią, co mogą, by ich podstawowe produkty były możliwie atrakcyjne. Zwłaszcza banki, uznawane za przedstawicieli II ligi rynku, czyli instytucje mniejsze, mające niewielkie szanse w starciu z gigantami rynku o pieniądze drobnych ciułaczy. A jest o co!

W dzisiejszym dodatku zamieściliśmy fragmenty obszernego raportu firmy badawczej Forrester Research na temat preferencji finansowych Polaków. Wynika z niego, że polscy konsumenci produktów bankowych dość niechętnie z nich korzystają. W oczach Zachodu rysuje się taki oto obraz Polaka: jedna trzecia z nas nie posiada żadnych produktów finansowych, a pozostali korzystają jedynie z niewielkiego portfela usług. Polacy raczej niechętnie i z nieufnością podejmują współpracę z bankami (co niekoniecznie jest zgodne z atmosferą, jaką starają się budować wokół siebie rodzime instytucje finansowe).

Fragment raportu: Niewątpliwym liderem rynku prostych usług finansowych jest największy polski bank — PKO BP. Z badań Forrestera wynika też, że 44 proc. konsumentów posiada rachunek bieżący (to około 13,7 mln Polaków). PKO Bank Polski obsługuje jedną trzecią takich rachunków, a same rachunki bieżące są jednocześnie jednym z najlepiej rozwijających się produktów. Jednak warto zauważyć, że sprzedaż tego produktu wzrasta nie tylko dzięki osobom zakładającym rachunek po raz pierwszy — 36 proc. rachunków założonych w ostatnim czasie należy do osób, które już wcześniej posiadały rachunek bankowy.

Sam rachunek to jednak ledwie podstawa, ponieważ polscy konsumenci coraz częściej pytają o dołączone do oferty pakiety ubezpieczeniowe. Interesują ich także wszelkiego rodzaju rabaty na produkty ubezpieczeniowe spółek współpracujących z bankiem. 45 proc. konsumentów korzysta z ochrony ubezpieczeniowej. Polacy mają głównie ubezpieczenia na życie, ale także ubezpieczenia samochodów oraz inne ubezpieczenia są w stanie przyciągnąć niemal jedną piątą rynku. Osoby z ubezpieczeniem to klienci z doświadczeniem: 92 proc. osób wykupujących ubezpieczenie samochodu oraz 83 proc. osób decydujących się na zakup innego rodzaju ubezpieczenia miało już wcześniej podobny produkt. Zaledwie 22 proc. konsumentów oszczędza lub inwestuje. Niemal jedna czwarta klientów polskich banków gromadzi kapitał w celu zapewnienia sobie dochodów w przyszłości. Dziewięć procent posiada środki na rachunkach oszczędnościowych, podczas gdy 15 proc. samodzielnie planuje swoje zabezpieczenie emerytalne poza systemem państwowym.

Produkty inwestycyjne są w Polsce bardzo, ale to bardzo słabo rozpowszechnione: jedynie 2 proc. badanych ma akcje, a 1 proc. udziały w funduszach inwestycyjnych. Jednocześnie wydaje się, że firmy inwestycyjne tracą wiele okazji na zysk — znaczna część konsumentów w Polsce wyraża gotowość do podejmowania ryzyka: 25 proc. z nich zadeklarowało, że są skłonni podjąć ryzyko finansowe w zamian za wyższe korzyści — to więcej niż w jakimkolwiek państwie Europy Zachodniej.

Pole do popisu dla polskich banków wydaje się więc ogromne. Wiedza, czego pragną klienci, powinna przełożyć się na jakość i konstrukcję ofert — w dość krótkim czasie. Rynek nie toleruje spóźnień. Na przykładzie partnera dzisiejszego wydania „Finansów osobistych”, czyli Raiffeisen Bank Polska, widać wyraźnie, jak działające w Polsce isntytucje finansowe reagują na zapotrzebowanie klientów, z jakich rozwiązań korzystają, jakie nowe rozwiązania kreują.

Zapraszam do lektury.