Kiedy na witrynie portalu estońskiego dziennika biznesowego „Aripaev” dokonano zmian, przed redakcją wyrosła pikieta.
To chyba pierwszy przypadek w historii wirtualnej reklamy, by nowy format sprowokował do tak radykalnych kroków. Czy tak będzie także w Polsce?
— Jeśli ludzie będą protestowali, to fajnie. Im więcej szumu, tym lepiej — śmieje się Vibjörn Madsen, CEO Bonnier Business Press na Europę Środkowo-Wschodnią (BBP).
„Aripaev” i „Puls Biznesu” należą do szwedzkiego koncernu Bonniera.
To się sprawdziło
Vibjörn Madsen jest pewny, że nowość, wprowadzona w ubiegłym tygodniu na portalu www.pb.pl, już w drugiej połowie roku da wydawnictwu zysk netto.
— Spodoba się reklamodawcom. Oferuje im to, co najważniejsze: efektywne medium — przekonuje Vibjörn Madsen.
Panorama, bo o niej mowa, to duży billboard reklamowy, emitowany u góry strony internetowej. Umieszczony jest na stałe, więc użytkownik zawsze ją widzi. Gdy w niego kliknie, automatycznie przechodzi na stronę reklamodawcy.
— Na polskim rynku to rozwiązanie nowatorskie, ale w Szwecji sprawdza się od 10 lat. Cieszy się tam dużym powodzeniem wśród reklamodawców. Mimo że jest droższe niż zwykłe bannery, klienci doceniają jego efektywność. A skoro wypracowaliśmy udany model, to wprowadzamy go na kolejnych rynkach. Najpierw była Dania i kraje bałtyckie, teraz Polska. Wkrótce wprowadzimy to rozwiązanie w naszych portalach w Rosji, Bułgarii, Chorwacji, na Ukrainie i Słowacji. W Estonii panorama jest od września i już przynosi nam zysk netto — podkreśla Vibjörn Madsen.
W Estonii będą prowadzone prace nad rozwojem oprogramowania dla całej grupy BBP i przygotowania do wprowadzenia nowych stron.
Odpowiedź na Web 2.0
Ze zmianą form reklamowych wiąże się zmiana cennika i sposób rozliczania się z klientami. Poza tradycyjnym modelem zakupu odsłon wprowadzony został model opłaty za dotarcie do określonej grupy docelowej w określonym czasie. Tak właśnie, z gwarancją dotarcia do określonej liczby użytkowników, sprzedawana jest panorama.
Do tych zmian dochodzi jeszcze jedna: portal pb.pl wyszedł z sieci IDMnet i wyświetla reklamy na własnym adserwerze.
Czy nowa forma reklamy przypanie do gustu użytkownikom? Vibjörn Madsen jest spokojny.
— To, co naprawdę się dla nich liczy, to zawartość. A w tę będziemy inwestowali. Dziś ważna jest szybka i jasna informacja. Dla naszych użytkowników — w dużej części graczy giełdowych — to podstawa. I to im oferujemy za darmo na stronie o przyjaznej architekturze i łatwej nawigacji — mówi Vibjörn Madsen.
Wszystkie te zabiegi to odpowiedź Bonnier Business Press na Web 2.0. W każdym kraju, w którym wydawca już przeprowadził zmiany, liczba komentarzy pod tekstami znacząco wzrosła. Jak szacuje BBP, w przyszłości nawet 25 proc. odsłon będzie dokonywana przez użytkowników piszących posty.