Pierwsze starcie bez rozstrzygnięcia

Przemek Barankiewicz
16-11-2004, 00:00

Bankowi giganci najdłużej zwlekali z publikacją raportów kwartalnych, ale rynku nie zaskoczyli. Wyniki potwierdziły to, co wiadomo było od dawna: Pekao musi zacząć pościg za dynamicznie rosnącym PKO BP, a ten musi nauczyć się od spółki, której prezesem jest Jan Krzysztof Bielecki, kontroli kosztów. O jedno i drugie nie będzie łatwo.

Zysk netto obu banków okazał się niższy niż w poprzednim kwartale. W Pekao, który znacznie ograniczył działalność na rynku papierów skarbowych, tym razem marnie wypadł wynik z prowizji. To efekt osłabienia koniunktury na rynku funduszy inwestycyjnych. Tymczasem 15- -proc. wzrost kredytów w ciągu roku (przy niemal zerowej dynamice Pekao) przekłada się zarówno na odsetkowy, jak i prowizyjny wynik PKO BP. Tym razem jednak największy detalista poniósł duże straty na rynku papierów dłużnych (Pekao po ubiegłorocznej lekcji znacznie zmniejszył tam swą obecność), przez co wynik na działalności bankowej PKO BP był niższy niż przed rokiem. W Pekao ta pozycja wzrosła, ale martwi ciągła stagnacja wielkości bilansowych banku.

Choć w III kwartale kredyty i depozyty nieco drgnęły, to dystans między rywalami rośnie. Efektem ostrożnej polityki Pekao jest wzrost kredytów budowlano-mieszkaniowych o 492 mln zł od początku roku. To niewiele więcej niż wartość kredytów hipotecznych udzielanych przez PKO BP średnio w ciągu miesiąca.

Podobnie jak dystans pod względem udziału w rynku, rośnie różnica na polu kontroli kosztów. W Pekao od stycznia do września były one o 1,2 proc. niższe niż przed rokiem. W tym samym czasie w PKO BP wzrosły o 4,9 proc. Zapowiedziane przez prezesa Andrzeja Podsiadło redukcje, nawet w swej maksymalnej formie (1,5 tys. pracowników przez pięć lat) nie wystarczą. Dziś na jednego pracownika w Pekao przypada 3,9 mld zł aktywów, a w PKO BP — 2,4 mld zł. Restrukturyzacja i amortyzacja wprowadzanego systemu IT jeszcze zwiększą koszty detalisty w najbliższych latach.

Przewagę przychodową PKO BP jego główny rywal całkowicie zrównoważył niższymi wydatkami. Zysk operacyjny, z pominięciem salda odpisów, Pekao miał w III kwartale nawet wyższy (436 mln zł, o 3 proc. więcej niż PKO BP). Pekao jednak znowu zwiększył rezerwy (choć „tylko” o 70 mln zł), a PKO BP niemal ich nie zmienił i jeszcze dopisał do wyniku 38 mln zł tytułem aktualizacji aktywów finansowych. Dopiero przyszłość pokaże, czy Pekao jest zbyt konserwatywne w ocenie dłużników, czy też PKO BP, z ponad dwukrotnie niższym udziałem kredytów nieregularnych, ma tak dobrej jakości portfel. Historia polskiej bankowości (wyniki BRE Banku czy Kredyt Banku) uczy jednak, że ta druga ewentualność zdarza się rzadko.

Inwestorzy nie docenili rezultatów obu spółek. Miliardowe zyski netto są już w cenach naszych banków, i tak — pod względem relacji wskaźników ROE i P/BV — droższych od konkurentów z regionu. Początek tygodnia przyniósł znacznie spokojniejszy handel akcjami debiutanta. Wydaje się, że 14-proc. przewaga kapitalizacji PKO BP nad wartością rynkową Pekao, związana z niezaspokojonym w ofercie publicznej zagranicznym popytem na akcje bankowego lidera, będzie się stopniowo zmniejszać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Pierwsze starcie bez rozstrzygnięcia