Prawie 60-metrowa, aluminiowa jednostka o nazwie „Phi”, której wartość szacowana jest na 38 mln GBP, znajduje się na przystani w londyńskim centrum biznesowym Canary Wharf. Władze są przekonane, że właścicielem jest rosyjski biznesmen, którego nazwiska nie ujawniono. Podkreślają, że prawdziwego właściciela jachtu próbowano starannie ukryć. Brytyjski minister transportu oświadczył, że zajęcie jachtu jest ostrzeżeniem dla „Putina i jego najbliższych współpracowników”.
- Zajęcie „Phi” kolejny raz dowodzi, że możemy i będziemy podejmować najdalej idące działania wobec tych, którzy czerpią korzyści z powiązań z reżimem Putina – oświadczył Shapps.
