Globalne dostawy pojazdów japońskiego producenta spadły w 2018 r. o 2,8 proc., do 5,7 miliona pojazdów. Ostatni raz spółka z Jokohamy odnotowała ujemną dynamikę sprzedaży w 2009 r. Dla porównania, rywal Toyota Motor pochwalił się 2-proc. wzrostem, a niemiecki Volkswagen zanotował 0,9-proc. zwyżkę w ubiegłym roku.

Podczas, gdy czołowi producenci samochodów na całym świecie borykają się z Chinami, największym rynkiem motoryzacyjnym, który po raz pierwszy od ponad dwóch dziesięcioleci dopadła poważna zadyszka, problemy Nissana potęguje afera związana z byłym szefem. Zarówno firma, jak i dyrektor wykonawczy zostali oskarżeni o zaniżanie dochodów, co w konsekwencji może doprowadzić do rozwiązania największego na świecie auto-przymierza - między Nissanem, francuskim Renault i japońską marką Mitsubishi Motors. Wspomagało ono projektowanie, opracowywanie i budowę nowych samochodów.
Nissan, który ma ogłosić swoje wyniki za poprzedni kwartał 12 lutego, stał się również przedmiotem badań Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) w USA, gdzie regulator sprawdza, czy producent samochodów dokładnie ujawniał wynagrodzenia swojej kadry kierowniczej.