Pilarczyk: Interwencyjny skup zboża może być niepotrzebny

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-08-26 20:02

Minister rolnictwa Jerzy Pilarczyk uważa, że w tym roku w Polsce może być na tyle mało zboża konsumpcyjnego, że nie będzie potrzebny interwencyjny skup zbóż. "Biorąc pod uwagę cały bilans zbożowy, uzyskane zbiory pokryją potrzeby, ale w zbożach konsumpcyjnych mogą wystąpić pewne niedobory, szczególnie w pszenicy" - powiedział w piątek PAP Pilarczyk.

Minister rolnictwa Jerzy Pilarczyk uważa, że w tym roku w Polsce może być na tyle mało zboża konsumpcyjnego, że nie będzie potrzebny interwencyjny skup zbóż. "Biorąc pod uwagę cały bilans zbożowy, uzyskane zbiory pokryją potrzeby, ale w zbożach konsumpcyjnych mogą wystąpić pewne niedobory, szczególnie w pszenicy" - powiedział w piątek PAP Pilarczyk.

Wyjaśnił, że już obecnie pszenica konsumpcyjna z przeznaczeniem na przemiał kupowana jest po 390-400 zł za tonę. Zaś cena interwencyjna wynosi 101,31 euro za tonę, co przy obecnym kursie złotego do euro daje cenę ok. 410 zł za tonę.

Minister przyznał, że w przypadku braku na polskim rynku odpowiedniej jakości ziarna, istnieje możliwość importu pszenicy z Czech, Węgier czy Słowacji. W tamtych krajach ceny skupu tego zboża są niższe niż w Polsce, ale po uwzględnieniu kosztów m.in. transportu czy marży handlowej, jego zdaniem, ceny importowanych zbóż będą na zbliżonym poziomie.

"Jakość zbóż z tegorocznych zbiorów będzie gorsza niż w ubiegłym roku. Szczególnie dotyczy to regionów Polski północno-wschodniej. Tam rolnicy mogą mieć kłopoty ze sprzedażą zbiorów" - ocenił minister. Dodał, że nie ma możliwości obniżenia parametrów skupowanego do interwencji ziarna, gdyż musi ono spełniać wymogi unijne.

Poinformował też, że obecnie żniwa są na ukończeniu: w południowej części kraju są już niemal zakończone, zaś w części północnej pozostaje do skoszenia 20-30 proc. zbóż. "To by oznaczało, że przy dobrej pogodzie do końca sierpnia żniwa mogą być zakończone, oczywiście z małymi wyjątkami" - powiedział minister.

W opinii Pilarczyka, w tym roku plony zbóż będą "zupełnie przyzwoite". W południowej części kraju szacuje się, że są one niższe o 7-10 proc., zaś w północnej Polsce - o 20-25 proc., niż ubiegłym rekordowym pod tym względem roku.

"Rolnicy nie sprzedają zboża dlatego, że cena jest bardzo niska. Firmy skupowe oferują cenę za pszenicę konsumpcyjna w granicach 360-370 zł/t, podczas gdy koszty produkcji są na poziomie 450-550 zł/t" - powiedział PAP w piątek prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych Tadeusz Solarski. 

Według resortu rolnictwa, średnia cena skupu pszenicy konsumpcyjnej wynosiła w trzecim tygodniu sierpnia br. 352 zł/t, zaś w obrocie targowiskowym 396 zł/t.

Zdaniem Solarskiego, sprzedaż ziarna zwiększy się, gdy rozpocznie się interwencyjny skup zboża, gdyż będzie można uzyskać za nie lepszą cenę.

Tymczasem prezes Izby-Paszowo Zbożowej Bohdan Judziński  przestrzega, że trzymanie zbóż przez rolników jest "bardzo ryzykowne", gdyż sytuacja na rynku zbożowym nie daje podstaw do stwierdzenia, że do końca października ceny ziarna wzrosną.

W ostatnią środę i w czwartek odbyły się unijne przetargi na sprzedaż kukurydzy i pszenicy z zapasów interwencyjnych Agencji Rynku Rolnego (ARR). "Polskim przedsiębiorcom udało się sprzedać kolejne 3,8 tys. ton kukurydzy, natomiast Komisja Europejska nie zatwierdziła żadnej polskiej oferty sprzedaży pszenicy" - poinformował w piątek PAP rzecznik prasowy ARR Radosław Iwański.

Iwański zauważył, że w poprzednich przetargach ARR sprzedała już 28 tys. ton kukurydzy na rynek Unii. Natomiast nie udało się do tej pory pozbyć z magazynu zapasów interwencyjnych pszenicy. Polska ma przyznane prawo do eksportu poza Unię 250 tys. ton pszenicy. 

KE nie akceptuje proponowanych cen, mimo, iż koszty transportu z polskich portów są wyższe niż z innych krajów. Ministerstwo Rolnictwa złożyło w tej sprawie wniosek, który zostanie rozpatrzony przez Komisję we wrześniu.

"Wyrażam protest w stosunku do takiego postępowania Komisji Europejskiej" - skomentował Pilarczyk. Dodał, że we wrześniu na unijnej radzie ministrów rolnictwa zamierza ponownie poruszyć sprawę sprzedaży zboża z magazynów interwencyjnych. Podkreślił, że ocenia ten fakt jako brak skuteczności KE, gdyż zboże będące w posiadaniu ARR jest zbożem unijnym i Polska oczekuje na takie rozwiązanie, które pozwoli na opróżnienie magazynów.