Nałożenie kary przez Komisję Europejską na Polskę za posiadanie nadmiernych zapasów produktów rolnych wiązałoby się wyasygnowaniem dodatkowych kwot z budżetu na ten cel - uważa minister rolnictwa Jerzy Pilarczyk.
Minister poinformował PAP, że ministrowie nowych krajów członkowskich podpisali w niedzielę podczas nieformalnego spotkania ministrów w Londynie dokument, w którym domagają się wyjaśnienia, na jakiej podstawie Komisja Europejska chce nałożyć karę za nadmierne zapasy produktów rolnych, zgromadzone jeszcze przed 1 maja 2004 r.
Komisja Europejska zamierza nałożyć karę na nowe kraje UE za rzekome spekulacyjne zapasy produktów rolnych, które miały powstać jeszcze przed wejściem tych państw do UE tak, by wykorzystać różnicę w cenach.
"Przede wszystkim, niejasne jest podstawa prawna do nałożenia takich kar i skąd się wzięły informacje o ilości posiadanych produktów" - powiedział minister.
Dodał, że w Traktacie Akcesyjnym nie ma takich uregulowań i nie wiadomo, dlaczego kary są tak wysokie, a także co można uważać za nadmierny zapas. Według Pilarczyka, kary za nadmierne zapasy w nowych krajach UE szacowane są na 400 mln euro, w tym dla Polski na 150 mln euro.
Jak na razie KE rozpoczęła procedurę w sprawie nadmiernych zapasów cukru. W kwietniu zażądała od pięciu nowych krajów UE (nie ma wśród nich Polski), aby do 30 listopada "wyeliminowały" nadmierne zapasy cukru. Jeśli tego nie uczynią, władze tych krajów będą musiały zapłacić kary do unijnego budżetu - specjalny podatek.
Największe - według szacunków KE - są zapasy mięsa, produktów mlecznych, owoców i warzyw oraz ryżu.
Komisja Europejska chce, by zostały one wyeliminowane, np. zamienione na paszę dla zwierząt bądź wyeksportowane bez dotacji unijnych. Jeśli władze nowych krajów UE nie udowodnią, że tak się stało, KE zażąda od nich zapłacenia specjalnego podatku. Pilarczyk podkreślił, że kary, które proponuje Komisja Europejska byłyby nałożone na państwo członkowskie, co oznacza, że z koperty rolnej odliczona byłaby ta kwota. A to z kolei oznaczałoby, że z budżetu państwa trzeba by wyasygnować dodatkowe pieniądze po to, żeby były w pełni realizowane np. dopłaty bezpośrednie.