Piloci walczą reklamą

Mira Wszelaka
opublikowano: 28-07-2008, 00:00

Zaognia się sytuacja w LOT. Zarząd jednego ze związków złożył skargę w resorcie skarbu, inspekcji pracy, a nawet zamieścił ogłoszenie w gazecie.

Zaognia się sytuacja w LOT. Zarząd jednego ze związków złożył skargę w resorcie skarbu, inspekcji pracy, a nawet zamieścił ogłoszenie w gazecie.

Związki zawodowe chwytają się różnych sposobów, by przypomnieć o swoich postulatach. Związek Zawodowy Pilotów Komunikacyjnych postanowił sięgnąć po reklamę w gazecie, w której dziękuje załodze za wsparcie sporu zbiorowego z zarządem, zamieszczając także informację o tym, że termin strajku zostanie ogłoszony w stosownym czasie. Ten ostatni przekaz wydrukowano czerwoną czcionką z pogrubionym słowem „strajk”.

Tuba propagandowa

— Uznaliśmy, że jest to dobry pomysł, by przebić się do mediów. Ze strony zarządu nie widać woli porozumienia, a nasze postulaty wciąż są takie same. Pracodawca wpisał do regulaminu pracy własny system czasu pracy — niezgodny z kodeksem, nie oddał kilkunastu tysięcy dni zaległych urlopów. Wprowadził także jednostronnie system trzymiesięcznego systemu rozliczeniowego, zaś podwyżek piloci nie widzieli od ośmiu lat — podkreśla Piotr Wujec, rzecznik związku.

Dodatkowo sprawę zaognia podział 25 mln zł ze wspólnie wypracowanego ubiegłorocznego zysku.

— Piloci dostali najmniej, dlatego nasz związek nie podpisał porozumienia. W Locie zostali w zasadzie zapaleńcy, którzy na razie odwlekają decyzję o strajku — wyjaśnia rzecznik związku.

Związek złożył skargę w resorcie skarbu i zawiadomienie do Państwowej Inspekcji Pracy. Trwają także rozmowy z przedstawicielami resortu infrastruktury.

Co ciekawe, Krzysztof Zbroja, przewodniczący związku, przebywa na urlopie i nic nie wie o ogłoszeniu w gazecie.

— Wykorzystano moją nieobecność, by nowy, wybrany ponad miesiąc temu, zarząd przeforsował tę inicjatywę. Nigdy bym na to nie pozwolił, bo tego typu akcje tylko niepotrzebnie nakręcają atmosferę. Nie rozumiem, co związek chce przez to pokazać, przecież trwają rozmowy, a część postulatów nie zależy od zarządu, tylko od Ministerstwa Infrastruktury i Urzędu Lotnictwa Cywilnego — podkreśla Krzysztof Zbroja.

Nie jest tak źle

Władze narodowego przewoźnika są jednak dobrej myśli.

— Cały czas rozmawiamy ze wszystkimi związkami. Ich atmosfera jest dobra, choć z pilotami nieco gorsza niż z pozostałymi. 5 sierpnia zbierze się okrągły stół. Być może ogłoszenie jest jednym z elementów nacisku w trwających rozmowach. Nie przypuszczam, by miało wpływ na ich przebieg — uważa Jacek Kseń, przewodniczący rady nadzorczej PLL LOT.

Atmosferę podgrzewają informacje, że firma, która w ubiegłym roku wypracowała zysk, popada w kłopoty finansowe (m.in. związane z kosztami paliwa). Dług ma sięgać 80 mln zł.

— Stanowczo zaprzeczam, by LOT miał jakieś długi. Wręcz przeciwnie. Wciąż mamy około 150 mln zł w gotówce i drugie tyle w akcjach PKO Pekao. Ten rok zapewne zamkniemy nieco gorszymi wynikami niż poprzedni. Radzimy sobie jednak lepiej niż tani przewoźnicy — dodaje Jacek Kseń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu