Wydłużenie okresu przechowywania billingów telefonicznych z 2 do 5 lat przewiduje projekt nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne, który PiS złoży w czwartek w Sejmie - poinformował na konferencji prasowej przewodniczący klubu Przemysław Gosiewski.
Obecna regulacja z grudnia 2005 r. określa, że dane o połączeniach telefonicznych abonentów mają być przechowywane przez dwa lata.
PiS uważa, że ten dwuletni okres przechowywania billingów jest za krótki; często aby ustalić sprawców przestępstwa policja i prokuratura muszą mieć możliwość monitorowania ich kontaktów w dłuższym czasie.
"Z praktyki wynika, że billingi i dane dotyczące lokalizacji telefonów komórkowych są podstawowymi dowodami w sprawach o poważne przestępstwa o charakterze kryminalnym i gospodarczym" - uzasadniał projekt nowelizacji poseł PiS Krzysztof Mikuła.
Posłowie PiS odwołali się do spraw, w których dane uzyskane od operatorów posłużyły za bezpośredni dowód przestępstwa, jak m.in. śledztwo w łódzkiej prokuraturze w sprawie nieprawidłowości w pracy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, czy śledztwo prokuratury w Krakowie w sprawie grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami.
Zdaniem Gosiewskiego, wydłużony okres przechowywania billingów nie wpłynie znacząco na koszty operatorów sieci telefonicznych. Jak powiedział, operatorzy jedynie musieliby dodatkowo zakupić nośniki magnetyczne do archiwizowania takich danych.
Wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIiT) Maciej Rogalski powiedział w czwartek PAP, że propozycja PiS jest niezgodna z prawem unijnym. "Chodzi o dyrektywę o retencji danych, która przewiduje 2-letni, maksymalny okres przechowywania danych o połączeniach telefonicznych, a w sytuacjach wyjątkowych pozwala przedłużyć ten okres o jeden rok" - wyjaśnił.
Zaznaczył, że skoro państwa UE, w których doszło do aktów terrorystycznych zgodziły się na okres 2 lat przechowywania danych o połączeniach, to w Polsce powinno być podobnie.
"Problem tkwi nie w okresie przechowywania danych, ale w sprawności wymiaru sprawiedliwości. W Polsce 2 lata powinny w zupełności wystarczyć, aby odpowiednie służby, policja i prokuratora mogły je wykorzystać w walce z przestępczością. Można zadać sobie pytanie: gdyby polski wymiar sprawiedliwości był w jeszcze gorszym stanie niż obecnie, czy to oznaczałoby konieczność wprowadzenia obowiązku przechowywania danych przez okres na przykład 20 lat" - stwierdził Rogalski.
Dodał, że podczas ubiegłorocznych prac nad nowelizacją Prawa telekomunikacyjnego, gdy PiS także dążył do wydłużenia okresu przechowywania danych, operatorzy telekomunikacyjni szacowali koszt takiej operacji na od kilku do dziesiątek milionów euro w zależności od wielkości operatora.