PKB bez fajerwerków, ale też bez widma recesji

Partnerem publikacji jest PZU
opublikowano: 2024-02-21 14:53
zaktualizowano: 2024-02-22 00:15

W końcu stycznia GUS opublikował pierwsze szacunki wykonania ubiegłorocznego PKB. Zgodnie z nimi nasza gospodarka w ujęciu realnym wzrosła o 0,2 proc. Wynik ten mógł nieco rozczarować. Ostatnie prognozy rynkowe oscylowały w okolicy 0,5 proc., tj. poziomu średniorocznego tempa wzrostu PKB, który analitycy dla 2023 r. szacowali jeszcze w grudniu 2022 r. Słabszy odczyt to efekt negatywnego zaskoczenia w czwartym kwartale. Według wstępnych danych GUS PKB zwiększył się wówczas realnie zaledwie o 1,0 proc. r/r. To wprawdzie dwa razy więcej niż w trzecim kwartale ubiegłego roku, ale dwukrotnie mniej niż wynosiła mediana prognoz.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Pomimo tego słabszego odczytu warto podkreślić, że w niesprzyjającym otoczeniu zewnętrznym naszej gospodarce udało się uniknąć recesji, również tej tzw. technicznej (dwa z rzędu kwartalne spadki realnego PKB). Przypomnę, takie obawy pojawiały się po słabszym początku ubiegłego roku. Co więcej, gdy spojrzymy na nieco inne ujęcie zmian zagregowanej aktywności gospodarczej - na wartość dodaną, okaże się, że w skali całego ubiegłego roku wzrosła ona realnie o 1,0 proc., tj. o 0,8 pp więcej niż PKB.

Wartość dodana to nic innego jak PKB w cenach czynników produkcji. Różni się ona od PKB o wartość podatków pośrednich pomniejszoną o państwowe dopłaty do cen niektórych dóbr i usług. Zwykle przejście z cen producenta na rynkowe nie skutkowało w Polsce aż tak dużą różnicą w średniorocznych tempach zmian wartości dodanej i PKB. Ta z ubiegłego roku, o ile nie wystąpią tu jakieś korekty, byłaby największą w całej historii danych dla Polski dostępnej w bazach Eurostatu. Najwyraźniej w ubiegłym roku szacunki realnych zmian podstawowych agregatów aktywności gospodarczej w naszym kraju zaburzyły różne tarcze osłonowe wprowadzone po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Właśnie one mogą mieć znaczenie dla realnej wyceny wspomnianej wcześniej różnicy między PKB a wartością dodaną.

Pozytywnie należy też ocenić sytuację na rynku pracy. W grudniu ubiegłego stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wyniosła zaledwie 5,1proc. - najniżej w tym okresie roku dla całej historii danych dostępnych w GUS (od 1990 r.). To, przy systematycznie poprawiających się nastrojach gospodarstw domowych – w styczniu koniunktura konsumencka była najlepsza od wybuchu pandemii COVID-19, i kontynuacji spadków inflacji CPI (do 3,9 proc. r/r w styczniu) powinno wkrótce uruchomić mocniejszy realne wzrost spożycia gospodarstw domowych – tej składowej PKB, której nam nieco zabrakło w ubiegłym roku.