PKM Duda szuka mięsnych perełek

WIS
opublikowano: 03-03-2011, 00:00

Znana spółka wzmocniła się już na tyle, że wraca do akwizycji. Rozmawia jednak tylko z silnymi.

Znana spółka wzmocniła się już na tyle, że wraca do akwizycji. Rozmawia jednak tylko z silnymi.

Realizowany od ponad roku program restrukturyzacji i sanacji Polskiego Koncernu Mięsnego Duda przynosi dobre efekty. Grupa ujawniła wczoraj, że 2010 r. zakończyła zyskiem netto na poziomie 32,6 mln zł, a jeszcze w 2009 r. jej strata liczona była na setki milionów złotych. Skonsolidowane przychody PKM Duda w 2010 r. wyniosły 1,45 mld zł, a więc były nieco niższe niż w 2009 r. Spółka tłumaczy spadek wartości sprzedaży m.in. niskimi cenami mięsa w 2010 r. oraz ograniczeniem handlu z podmiotami o wysokim ryzyku kredytowym. Zarząd firmy podkreśla, że w 2010 r. udało się jej utrzymać wielkość uboju trzody chlewnej w jej zakładzie w Grąbkowie na wysokim poziomie: 872 tys. sztuk, w porównaniu z 878 tys. rok wcześniej. Spółka obiecuje poprawę wyników w 2011 r., do czego ma się przyczynić m.in. obniżenie kosztów w dystrybucji.

— W tym roku spodziewamy się dwucyfrowego wzrostu przychodów. Oczekujemy, że ceny żywca pójdą w górę. Rosnące ceny pasz na pewno przestraszyły część hodowców w związku z czym na rynku powinno być mniej żywca. Tymczasem w naszej produkcji już 20 proc. wykorzystywanego surowca pochodzi z własnego zaplecza hodowlanego — mówi Maciej Duda, prezes PKM Duda.

W związku z powrotem rentowności i dobrymi perspektywami grupa wraca do strategii rozwoju przez akwizycje.

— Interesują nas wyłącznie przejęcia zdrowych firm działających w przetwórstwie oraz dystrybucji, których roczne obroty wynoszą co najmniej 100 mln zł. Rozmawiamy obecnie z kilkoma takimi podmiotami — mówi Maciej Duda.

Grupa chce finansować przejęcia m.in. ze sprzedaży zbędnych aktywów oraz kredytów bankowych. Pod uwagę bierze też ciągle nową emisję i debiut giełdowy Maktonu.

— To dobry czas na przejęcia firm w branży mięsnej. Rentowność jest w niej obecnie niska, co skłania wielu właścicieli firm do wychodzenia z biznesu. Do kupienia są niestety głównie firmy chore i słabe. Przejęcie zdrowego podmiotu, ze sprzedażą ponad 100 mln zł, nie będzie ani łatwe, ani tanie — uważa Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WIS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu