Według prognoz PKO Banku Polskiego w ciągu trzech lat zostanie otwartych 2 mln osobistych kont inwestycyjnych (OKI), na których znajdą się w tym czasie aktywa warte 100 mld zł. Największy polski bank komercyjny chce, by 30 proc. tych aktywów znalazło się w jego grupie kapitałowej. To plan minimum.
Bank zakłada, że w pierwszej kolejności na OKI popłyną pieniądze tych, którzy już inwestują. Nowicjusze w inwestowaniu będą transferować swoje pieniądze na OKI stopniowo, wraz z utrwalaniem się wizerunku OKI jako produktu korzystnego dla całego społeczeństwa. Z tego powodu w 30 mld zł planu minimum na pierwsze trzy lata funkcjonowania OKI pieniądze dotychczas nieinwestowane na rynku kapitałowym mają stanowić tylko 7-9 mld zł.
By przekonać do OKI nieinwestujących bank będzie wychodzić na rynek zarówno z przekazem marketingowym, jak i edukacyjnym. PKO BP będzie przekonywał zarówno o tym, że OKI się opłaca, jak również że to właśnie PKO BP jest miejscem, w który warto rozpocząć inwestowanie. Dla nowicjuszy na rynku kapitałowym dokonanie pierwszej inwestycji i późniejsze nią zarządzanie ma być intuicyjne. Bank chce do tego wykorzystać doświadczenia zebrane w ramach robodoradztwa oferowanego pod nazwą PKO Inwestomat.
- Z tej formy podpowiedzi jak inwestować korzysta ponad 100 tys. osób, a ich aktywa to kilkanaście miliardów złotych. Rozwijamy ten produkt od 2018 r. i przeszliśmy z nim wiele usprawnień oraz zawirowań na rynku. Dziś oferuje on w pełni funkcjonalne, proste doradztwo inwestycyjne w funduszach dla przeciętnego klienta, który nie musi mieć specjalistycznej wiedzy ani doświadczenia na rynku – twierdzi Michał Haupt, dyrektor departamentu rozwoju produktów inwestycyjnych w PKO Banku Polskim.
Wealth management dla każdego
Celem PKO BP jest demokratyzacja doradztwa inwestycyjnego, a w zasadzie nawet usług wealth management, dotychczas dostępnych na rynku wyłącznie dla klientów z segmentu private banking i to nawet w tej grupie nieco bogatszych.
- Większość dostępnych dziś usług doradztwa inwestycyjnego koncentruje się na pojedynczej transakcji lub konkretnym celu inwestycyjnym. W PKO BP chcemy pójść o krok dalej. Naszą wizją w ramach OKI jest budowanie doradztwa, które uwzględnia całość relacji klienta z bankiem i pozwala spojrzeć na jego sytuację finansową w sposób kompleksowy. To kierunek, nad którym od kilku lat intensywnie pracujemy, rozwijając zarówno rozwiązania technologiczne, jak i kompetencje naszych zespołów. Chcemy, aby klienci wybierali OKI właśnie dlatego, że otrzymają wsparcie oparte na pełnym obrazie swoich aktywów i potrzeb inwestycyjnych. Zaczniemy od aktywów zgromadzonych w grupie PKO BP co do których dysponujemy najszerszą wiedzą i możemy dostarczać rekomendacji o najwyższej jakości. Kiedy zaś pojawią się rozwiązania systemowe – np. FiDA, która rozwinie to, co znamy z unijnej dyrektywy PSD2 – będziemy mogli też patrzeć na całość aktywów klienta. To jednak nieco odleglejsza perspektywa – wyjaśnia Michał Haupt.
Już z początkiem 2027 r. klienci PKO BP otrzymają za to dostęp do kokpitu OKI, którego częścią będzie kreator OKI. Po udzieleniu odpowiedzi na kilka pytań będzie on proponował formę OKI najbardziej odpowiednią dla konkretnego klienta – np. wyłącznie oszczędnościowe, oszczędności z funduszem inwestycyjnym, doradztwo na funduszach. Kreator ma być rozwijany w pierwszej kolejności o doradztwo na funduszach i obligacjach.
- Kreator będzie pewnym elementem komunikacji, a jeśli klient już inwestuje będzie mógł samodzielnie wybrać ten moduł, który go interesuje i z którego chce korzystać. Stawiamy na elastyczność i dopasowanie do indywidualnych preferencji i strategii inwestorów – podkreśla Michał Haupt.
W ten sposób PKO BP chce wykorzystać zalety OKI parasolowego, czyli nowego typu umowy z instytucją finansową, który pojawi się wraz OKI. Obejmuje on wszelkie możliwe formy OKI – od tych maklerskich dla najbardziej zaawansowanych inwestorów po typowo oszczędnościowe, oparte na lokatach bankowych czy detalicznych obligacjach skarbowych. W efekcie wszyscy zainteresowani OKI w PKO BP będą zawierać taką samą umowę, ale OKI w praktyce mogą mieć skrajnie różne.
PKO BP codziennie zaktualizuje podatek
Połączy ich jednak nie tylko umowa, ale wyświetlana w kokpicie OKI i aktualizowana codziennie informacja o podatku od aktywów jaki trzeba będzie zapłacić w kolejnym roku. Może on wynikać zarówno ze wzrostu wartości aktywów kwalifikowanych ponad nieopodatkowany limit jak i korzystania z aktywów niekwalifikowanych.
Michał Haupt przyznaje, że w banku toczyła się dyskusja na temat tego czy ograniczyć OKI tylko do aktywów kwalifikowanych. Ostatecznie zwyciężyła jednak koncepcja OKI z szeroką paletą produktów inwestycyjnych, w tym detalicznymi obligacjami skarbowymi, które poza PKO BP sprzedaje tylko Bank Pekao.
Nasz rozmówca podkreśla przy tym, że bank będzie bardzo jasno komunikować klientom, który produkt jest produktem kwalifikowanym a który nie i co z tego wynika. W swoich prognozach zakłada jednak, że 80-90 proc. aktywów klientów trafi do produktów spełniających kryteria aktywów kwalifikowanych.
Poza na bieżąco aktualizowaną informacją podatkową kokpit OKI będzie w przyszłości zawierał opcję alertów. Będzie można zamówić powiadomienie o zajściu określonego zdarzenia na rynku finansowym czy też przekroczeniu przez aktywa określonej wartości. Inwestujący w OKI będą mogli przy tym liczyć na rozmowę z doradcą.
- Zaczniemy od najprostszych alertów i będziemy je z czasem rozwijać. Ważne jest to, że chcemy wychodzić do klientów nie tylko z komunikacją marketingową, ale też edukacyjną, dostosowaną do poszczególnych grup klientów posiadających różne warianty OKI. Alerty są pierwszym krokiem w tym kierunku i zapowiedzią inicjatyw, które będziemy wdrażać na dalszych etapach rozwoju projektu – deklaruje Michał Haupt.
Różnica między aktywami kwalifikowanymi a niekwalifikowanymi na OKI polega na tym, czy podatek od aktywów będzie naliczany od 1 zł, czy też dopiero powyżej 100 tys. zł (w przypadku lokat, obligacji oszczędnościowych i najbezpieczniejszych funduszy dłużnych próg to 25 tys. zł). Limit 100 tys. zł bez jakiegokolwiek podatku dotyczy zasadniczo polskich aktywów, a więc obligacji denominowanych w złotych, akcji spółek, których kapitał zakładowy wyrażony jest w złotych, oraz funduszy inwestycyjnych, których polityka inwestycyjna zakłada inwestowanie w takie obligacje i akcje co najmniej 70 proc. aktywów.
