Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych zabiega, aby Trybunał zbadał zgodność z Konstytucją kolejnych przepisów prawa autorskiego.
Przepisy prawa autorskiego nie mają ostatnio dobrej pasy. Już kilka tygodni temu Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP) zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego (TK) zapisy likwidujące tzw. licencję ustawową, z której korzystały sieci kablowe. Teraz PKPP rozszerzyła swój wniosek o nowe zarzuty. Dotyczą one sposobu ustalania minimalnych stawek wynagrodzeń za korzystanie z utworów.
Zdaniem ekspertów PKPP, o wysokości stawek minimalnych powinien decydować akt prawa powszechnie obowiązującego, np. ustawa, a nie wydawane przez Komisję Prawa Autorskiego przy resorcie decyzje administracyjne.
— Takie rozwiązanie jest niezgodne z Konstytucją i niesie poważne konsekwencje dla sieci kablowych. Teraz są one zobowiązane do podpisywania umów z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Jeśli wynagrodzenie za korzystanie z tych praw określone w umowach będzie niższe od stawek minimalnych, wtedy takie postanowienia są nieważne i zastępowane odpowiednimi stawkami zatwierdzonymi decyzją administracyjną — wyjaśnia Krzysztof Kajda z PKPP.
Rozwiązaniem byłoby renegocjowanie umowy, ale wówczas kablówki musiałyby więcej płacić. Stąd — zdaniem ekspertów — sieci powinny mieć większy wpływ na proces decyzyjny.
— Wokół stawek wynagrodzeń oraz Komisji Prawa Autorskiego ciągle pojawiają się spory. Może należałoby zrezygnować z tych rozwiązań. Alternatywą w takiej sytuacji mogłoby być wprowadzenie zupełnej swobody w zawieraniu takich umów, podobnie jak to jest w obrocie gospodarczym —mówi prof. Jan Błeszyński, specjalista prawa autorskiego.