Plany w cieniu fiskusa

Paweł Janas
opublikowano: 2006-10-26 00:00

Nawet 200 mln zł zamierza zainwestować Trzebinia. O ile jej projektów nie storpedują wyniki kontroli fiskusa.

Od początku października Rafineria Trzebinia, wchodząca w skład Grupy PKN Orlen, ma nowy zarząd z Grażyną Kuś na czele. Dla nowej prezes przyszłość Trzebini to głównie produkcja biopaliw.

— W grę wchodzi rozbudowa mocy produkcyjnych ze 100 tys. ton estrów metylowych rocznie do nawet 400 tys. w połowie 2008 r. — informuje Grażyna Kuś.

Pieniądze z Orlenu

Rozbudowa mocy ma przebiegać dwuetapowo.

— Priorytetowym wariantem, zarówno dla rafinerii Trzebinia, jak i Orlenu, rekomendowanym przez zarząd, jest budowa nowej instalacji o mocy produkcyjnej 200 tys. ton estrów metylowych rocznie — zapowiada szefowa Trzebini.

Koszt inwestycji, zdaniem zarządu, nie powinien przekroczyć 120-130 mln zł. Instalacje mają zostać oddane do użytku w połowie 2008 r.

Wariant uzupełniający przewiduje dodatkową rozbudowę już działających urządzeń o 100 tys. ton. Ich start ma nastąpić na początku 2008 r. Koszt realizacji wyniesie 60-70 mln zł.

Spółka, która ubiegły rok zakończyła 49 mln zł straty netto, musi zorganizować finansowanie.

— W 2005 r. firma, wchodząc na nowy rynek, sprzedawała niewielkie ilości biodiesla po niezbyt atrakcyjnej cenie, równocześnie kontynuując nieopłacalny przerób ropy. Same instalacje biopaliwowe budowano ze środków własnych i bieżących przychodów. Obecnie myślimy o kredytach inwestycyjnych oraz o wsparciu ze strony naszego głównego akcjonariusza — wyjaśnia Grażyna Kuś.

Na czym ma polegać wsparcie?

— Chcemy Orlenowi odsprzedać nasze udziały w dwóch spółkach: Orlen Oil i Orlen Asfalt. W maju nie zgodził się na to rozwiązanie. Do połowy listopada ponowimy ofertę — informuje szefowa Trzebini.

Pieniądze poszłyby na spłatę zadłużenia i inwestycje. Nowa szefowa Trzebini przyznaje jednak, że Orlen waha się z podjęciem decyzji w tej sprawie. Dlaczego? W spółce trwa obecnie kontrola skarbowa. Miała się zakończyć we wrześniu, jednak przedłużono ją do końca listopada.

— Orlen nie chce angażować się do czasu zakończenia kontroli skarbowej. Gdyby się okazało, choć w to nie wierzę, że mamy jednak zaległości podatkowe, to nie tylko nie można byłoby myśleć o inwestycjach, ale firmie mogłaby grozić upadłość — tłumaczy Grażyna Kuś.

Krakowska prokuratura twierdzi, że poprzednie kierownictwo Trzebini sprzedawało niektórym odbiorcom olej Fl, Flonaft, olej technologiczny i inne bez akcyzy. W czerwcu ABW zatrzymała w tej sprawie sześć osób, w tym byłego prezesa Grzegorz Ś. Fiskus może upomnieć się o zaległy podatek.

— Istnieje zagrożenie, że niebawem Urząd Kontroli Skarbowej zażąda zwrotu 800 mln zł plus odsetki, co daje w sumie 1,1 mld zł — mówi obecna prezes spółki.

Na kilku nogach

Trzebinia to nie tylko biopaliwa. Dziś spółka ogłosi zakończenie budowy instalacji hydrorafinacji parafin. Jej koszt wyniósł 55 mln zł.

— Instalacja działa już od roku, ale po ostatnich testach technicznych udało się osiągnąć 100 proc. mocy, czyli 27 tys. ton parafin rocznie — informuje prezes.

W przyszłości spółka ma także stać się dużym centrum dystrybucyjnym orlenowskich paliw. Nastąpi to jednak dopiero po przedłużeniu do zakładu rurociągu paliwowego kończącego się obecnie w Boronowie koło Częstochowy.

— Projekt został wpisany do strategii Orlenu. Zakończenie budowy planowane jest na 2010-12 r. — objaśnia Grażyna Kuś.