Platforma ma inny pomysł na drogi

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2006-04-19 00:00

Drogi powinni budować inwestorzy prywatni. Państwo zaś — płacić im za udostępnienie infrastruktury kierowcom.

W gabinecie cieni Platformy Obywatelskiej (PO) za politykę infrastrukturalną odpowiada Tadeusz Jarmuziewicz. Zapowiada rewolucję w systemie budowy dróg ekspresowych i autostrad.

— Powinni się nimi zająć inwestorzy prywatni. Przed wrześniem 2005 r. spotkałem się z przedstawicielami firm z USA, Brazylii, Portugalii i RPA. Mogą sfinansować program — mówi Tadeusz Jarmuziewicz.

Modelowy projekt

Do państwa należałby wykup gruntów.

— Mamy do zbudowania około 20 odcinków autostrad i około 60 odcinków dróg ekspresowych. Trzeba więc rozpisać około 100 przetargów. Polska stałaby się największym placem budowy w Europie — uważa poseł PO.

Poseł twierdzi, że prywatni inwestorzy mogą w pięć-siedem lat wyłożyć około 30 mld EUR.

— Budżet płaciłby im przez okres trwania koncesji, czyli na przykład przez 30 lat. Płaciłby za dostępność, czyli utrzymanie, odśnieżanie, remontowanie etc. Obciążenie sięgałoby około 1 mld EUR rocznie — szacuje Tadeusz Jarmuziewicz.

Uważa, że system ten przyniesie państwu oszczędności na przykład w wykorzystywaniu funduszy unijnych. Zamiast na drogi można by je przeznaczyć choćby na kolej.

— Modelowym projektem jest A1 Gdańsk — Nowe Marzy — mówi poseł.

Na A2 natomiast, zdaniem posła, tyka bomba, bo państwo dało gwarancje na 800 mln EUR kredytu. Poseł obawia się, że jeśli wykonawca nie będzie go spłacał, to budżet musi uruchomić własne środki.

Jego obawy rozwiewa Andrzej Patalas, prezes Autostrady Wielkopolskiej (AW), koncesjonariusza A2 Konin — Nowy Tomyśl. Kredyty na budowę odcinka z Konina do Nowego Tomyśla są spłacane i nie ma groźby uruchomienia gwarancji. AW ma zresztą gwarancje na 1 mld zł, natomiast Gdańsk Transport Company, budująca A1 Gdańsk — Nowe Marzy, na 720 mln EUR.

Sprawdzony system

W programie Tadeusza Jarmuziewicza państwo, podobnie jak przy budowie A1, decydowałoby, czy i ile zapłacić za przejazd.

— Jeśli istnieje inna droga i kierowcy mają wybór, wówczas można wprowadzić opłaty za autostradę. Ważne, by ich wysokość nie przestraszyła użytkowników — uważa poseł.

Na A4 kierowcy aut osobowych płacą 13 zł za blisko 60 km.

Tadeusz Jarmuziewicz uważa też, że budżet mógłby poręczać kredyty inwestorom. Podkreśla, że w odróżnieniu od obecnego modelu, w którym kredyty zaciąga państwo (w przyszłości zaś mające powstać państwowe podmioty specjalnego przeznaczenia), nie wpłynie to na wysokość długu publicznego.

Okiem eksperta

Greckim śladem

Inwestorzy prywatni z pewnością chętnie zaangażują się w przedsięwzięcia infrastrukturalne, ale muszą mieć pewność, że politycy nie będą wciąż zmieniać planów. Nie sądzę jednak, by środki prywatne wystarczyły, ważne jest też wykorzystanie funduszy UE.

Niepokoi zaś to, że obecnie ogranicza się wydatki budżetowe na drogi, ponieważ mamy przyznane

fundusze unijne. Tak było w Grecji i dlatego nie wykorzystała ona w pełni funduszy unijnych na transport.

Jeremi Mordasewicz, PKPP Lewiatan