Przedstawiciele stacji publicznych są przerażeni projektem zmian
SLD może poprzeć zmiany w prawie medialnym autorstwa PO. Eksperci są nimi zachwyceni, zaś TVP mówi o śmierci mediów publicznych.
Eksperci powołani przez ministra kultury zaprezentowali projekt ustawy o mediach publicznych. Jak pisaliśmy wczoraj, zakłada on rewolucyjne zmiany w sposobie finansowania i organizacji Telewizji Polskiej (TVP) i Polskiego Radia (PR) oraz — przy okazji — wysadza z siodła władze mediów publicznych. Teraz kluczowe dla powodzenia projektu jest poparcie lewicy. Brak wsparcia SLD spowodował, że poprzednie próby zmiany przez PO prawa poległy przez weto prezydenta. Teraz Platforma rozpoczęła prace nad ustawą od rozmów z Klubem Lewicy.
— Naszym zamiarem jest, aby była to ustawa wspólna, dobrze przygotowana i możliwa do akceptacji — powiedział wczoraj Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu.
Ustawa zapewne wejdzie do Sejmu jako projekt poselski. Posłowie PO na razie nie są w stanie przesądzić, jaka będzie decyzja klubu.
— To jest rewolucyjny projekt, który uruchomi olbrzymi opór telewizji publicznej i różnych środowisk wokół TVP. Największe protesty będzie budził fundusz misji publicznej — ktoś będzie dysponentem 800 mln zł — mówi Arkadiusz Rybicki, poseł Platformy Obywatelskiej.
Miliard do podziału
Na wczorajszej konferencji prasowej ekspertów pojawiło się mnóstwo emocjonalnych wypowiedzi przedstawicieli regionalnych rozgłośni Polskiego Radia i osób związanych z telewizją publiczną.
— Realizacja tego projektu doprowadzi do likwidacji silnych mediów publicznych. Dzisiejszy budżet telewizji jest znacznie wyższy niż proponowane przez ustawodawców finansowanie. Wystarczy ono na jeden ogólnopolski program — mówi Marcin Bochenek, członek zarządu TVP.
Twórcy ustawy przewidują, że proponowane rozwiązania finansowe (ściąganie części należności VAT z reklam) przyniesie rocznie 1 mld zł Funduszowi Zadań Publicznych, z którego TVP i PR będą finansowane. To więcej, niż wynoszą obecnie wpływy abonamentowe. Ale część pieniędzy z funduszu pójdzie do mediów komercyjnych, które również będą mogły realizować misję.
— Spodziewamy się, że ustawa wejdzie w życie w 2010 r — mówi Tadeusz Kowalski, szef zespołu rządowych ekspertów.
Przedstawiciele mediów komercyjnych nie chcieli na razie komentować założeń ustawy. Eksperci oceniają ja bardzo pozytywnie — jako pierwszy projekt sensownie regulujący finansowanie i organizację mediów publicznych.
Partyjna układanka
— Godna poparcia jest próba poprawienia misyjnoś- ci nadawców publicznych i zmniejszenia wpływu polityków na te media. Nad projektem warto pracować, gdy zapewni się mu sejmową większość pozwalającą na odrzucenie ewentualnego prezydenckiego weta. To kluczowe zadanie, choć niesie ryzyko partyjnej układanki — mówi Andrzej Zarębski, ekspert medialny.
— Ustawa jest radykalna, ale polski rynek audiowizualny wymaga radykalnych kroków. Najważniejszym elementem projektu jest wprowadzenie licencji programowej. To może być skuteczne narzędzie do rozliczania mediów publicznych z realizacji misji i wydawania grosza publicznego — uważa Wojciech Dziomdziora z kancelarii prawnej Cottyn-Lecoutre, były członek krajowej rady.