Wypowiedź prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki o osiągniętym z Rosją porozumieniu w sprawie zawieszenia broni w Zagłębiu Donieckim wywołała solidne zwyżki na rynkach finansowych naszego regionu. Choć doniesienia te nie zostały potwierdzone przez Kreml, to jednak kupujący wypracowanej przewagi nie oddali już do końca sesji.
Wyrażony w dolarze moskiewski RTS rósł o 5,2 proc., budapeszteński DAX zwyżkował o 3,0 proc., a WIG20 zanotował 2,4-procentowy skok. Spośród parkietów zachodnioeuropejskich największe, blisko 1,5-procentowe, zwyżki zanotowały giełdy we Frankfurcie i Wiedniu. Do najwyższego poziomu od ponad tygodnia w stosunku do euro umocnił się złoty.
— Najmocniej zyskiwały spółki z wysoką betą, a to oznacza, że wielu inwestorów obstawia rozwiązanie problemu — komentował Dariusz Górski, strateg DM BZ WBK.
W Warszawie najchętniej kupowano akcje spółek z bezpośredniego zaplecza giełdowej ekstraklasy. WIG50 zyskiwał 2,1 proc., ciągnięty w górę przez ukraińską Astartę i spółki z branży finansowej: Getin, Millennium oraz Getin Noble. Spore zwyżki obserwowano także w segmencie blue chipów. Tutaj jednak skokowi notowań uzależnionych od koniunktury na wschodzie Kernela i LPP towarzyszyły mieszane nastroje w defensywnych branżach energetycznej i telekomunikacyjnej. Wokół kreski wahały się notowania Energi, Enei oraz Orange Polska.
Zdaniem Dariusza Górskiego, wybuch optymizmu jest jednak przedwczesny.
— Po pierwszej euforycznej reakcji potrzebne będą konkrety. Kluczowe będzie zniesienie sankcji, a by móc mieć na to nadzieje, potrzebne będzie porozumienie z udziałem USA, Unii Europejskiej i NATO — przewiduje Dariusz Górski. Umocnienie złotego o nieco ponad jeden grosz w stosunku do euro i dolara pozostawało w cieniu 1,6-procentowego skoku notowań rubla i 0,8-procentowej zwyżki notowań ukraińskiej hrywny. Krajowej walucie oprócz nadziei na rozwiązanie kryzysu ukraińskiego pomagało powstrzymanie się Rady Polityki Pieniężnej przed obniżką stóp na wrześniowym posiedzeniu.
Zdaniem Mirosława Budzickiego z PKO BP, w najbliższych miesiącach nie można mieć jednak nadziei na wyraźnie mocniejszego złotego. Intencje obu stron kryzysu za wschodnią granicą nie są jasne, a nawet w przypadku normalizacji sytuacji na Ukrainie złotego osłabiać będą oczekiwania obniżek kosztu pieniądza w kraju. Jego zdaniem, w tym roku należy się liczyć z tym, że RPP obniży stopy o 50 pkt. bazowych, a na początku 2015 r. — z kolejną obniżką o 25 pkt. baz.
— Z jednej strony nie sądzę, żeby kurs euro spadł bardziej niż do 4,10 zł, z drugiej jednak strony nawet w przypadku eskalacji kryzysu na Ukrainie przekroczenie 4,25 zł wydaje się mało prawdopodobne — powiedział strateg walutowy PKO BP. Według specjalisty, po ostatnich zwyżkach potencjał wyczerpał też frank. Jego notowania zbliżyły się do maksymalnego poziomu tolerowanego przez szwajcarski bank centralny.