Gdyby nie słaba końcówka, piątek byłby dniem jakiego inwestorzy dawno nie przeżyli. Szykowało się pobicie kwietniowego szczytu na WIG20 i ustanowienie nowego rekordu wszech czasów przez WIG. Nic z tego jednak nie wyszło.
Ostatnia godzina piątkowych notowań stała pod znakiem częściowej realizacji zysków, jakich przysporzyły wcześniejsze godziny sesji. W odróżnieniu od sesji środowej, dziś PKO BP ciągnęło bardzo mocno za sobą resztę rynku. Duże spółki w imponującym tempie goniły środowego debiutanta.
W ciągu dnia WIG ustanowił nowy rekord intra 25 900,8 pkt. Towarzyszyły temu bardzo wysokie obroty, nawet wyłączywszy wartość handlu walorami PKO BP. Obroty akcjami banku przekroczyły 1 mld zł, na resztę rynku przypadło niemal drugie tyle. Aż na czterech spółkach obroty przekroczyły poziom 100 mln zł. Tak duża wartość handlu i skupienie popytu na największych spółkach to wizytówka zachodniego kapitału.
Pod koniec jednak osłabło wyraźnie Pekao SA. Z prawie 5-proc. plusa notowania zjechały na 3-proc. minus. To musiało się odbić na spadkach indeksów. Ostatecznie WIG20 dzień zakończył 0,61-proc. wzrostem, bowiem Kika innych spółek ograniczyło wpływ spadku notowań Pekao. Najmocniejszy ostatniego dnia tygodnia był PKN Orlen. Na zamknięciu za jeden papier płacono 38,2 zł, czyli 5,8 proc. więcej niż poprzedniego dnia. Obroty wyniosły 230 mln zł.
Mocny też był KGHM, kurs odrabiał kilka gorszych ostatnich sesji. W przypadku miedziowego kombinatu oraz TP handel przekroczył wartość 100 mln zł. Kurs PKO BP wzrósł o 0,8 proc. Mniejsze komponenty WIG20 popadły w niełaskę inwestorów. Potaniały walory około połowy składu indeksu, lecz przy małych obrotach. Na szerokim rynku po raz kolejny bardzo ostro w górę poszedł kurs Ampli. AS