Po porannych spadkach giełda odrabiała straty

Maciej Zbiejcik
04-07-2002, 00:00

Indeksy GPW nadal idą w dół. Powody to rezygnacja ministra finansów i wyprzedaż akcji na świecie. Na kolejnych sesjach można się jednak spodziewać krótkotrwałych wzrostów.

Dymisja Marka Belki, wicepremiera i ministra finansów, zgodnie z przewidywaniami na początku notowań pogrążyła warszawską giełdę. Pod koniec sesji indeksy odrabiały poranne straty i dzień zakończyły na poziomach zbliżonych do wtorkowego zamknięcia. Specjaliści wierzą w spekulacyjne wzrosty na kolejnych, pojedynczych sesjach. Dzięki wyraźnemu osłabieniu złotego, możliwy jest powrót zagranicznych inwestorów na GPW.

Niepokój, jaki wywołała dymisja Marka Belki, przypomina poprzednie dymisje ministrów finansów. Szczególnie dużo szumu było, gdy z Ministerstwa Finansów odchodzili Leszek Balcerowicz oraz Jarosław Bauc. W obu przypadkach niepewność inwestorów powodowała wyprzedaż i przecenę akcji. Jednak reakcja giełdy na roszady personalne w rządzie zazwyczaj nie trwała długo. Inne rynki są dużo bardziej wyczulone na takie wydarzenia.

— Gdy ustępuje minister finansów na gwałtowną reakcję inwestorów narażone są głównie rynki walut i papierów dłużnych. Dla rynku akcji niebezpieczne byłoby zwlekanie z ogłoszeniem następcy Marka Belki. Mogłoby to zaniepokoić zagranicznych inwestorów — ocenia jeden z analityków zachodniego banku.

Po ustąpieniu Marka Belki giełda nie oparła się spadkom. W środę indeks największych spółek stracił na otwarciu 1,5 proc. TechWIG rozpoczął od blisko 3-proc. spadku.

Rezygnacja ministra nie była jedyną przyczyną wyprzedaży akcji. Kolejny powód to seryjne spadki na zagranicznych rynkach. Afery związane z twórczym księgowaniem w amerykańskich spółkach podważyły wiarygodność rynków akcji. Inwestorzy spekulują, które spółki jeszcze zostaną zmuszone do przyznania się do nadużyć.

Najszybciej na wieść o dymisji ministra finansów zareagowały rynki walutowe. Kurs złotego spada.

— Słaby złoty to okazja do krótkoterminowych inwestycji dla zachodnich graczy — przyznaje Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.

Zagraniczni inwestorzy interesują się głównie akcjami największych spółek. Jeśli więc wykorzystają osłabienie złotego do powrotu na GPW, to będą raczej kupować przecenione papiery TP SA, PKN Orlen oraz Pekao SA. Wzrost kursu tych spółek przełoży się na wzrost indeksów.

— W drugiej połowie tygodnia oczekuję korekty wzrostowej. Jednak kolejne tygodnie powinny upłynąć pod znakiem utrzymującej się tendencji spadkowej. Większego ożywienia można spodziewać się dopiero we wrześniu — przypuszcza Marek Świętoń.

Z racji osłabienia złotego powinno wzrosnąć zainteresowanie inwestorów — i to nie tylko zagranicznych — walorami eksporterów. Wzrost opłacalności eksportu może być poważnym impulsem do zakupów akcji takich spółek, jak KGHM, Świecie czy Amica. Notowania spółek odzieżowych, meblarskich i branży spożywczej też powinny rosnąć. Dla ich dalszej wyceny ważne będzie, jak długo utrzyma się obecna tendencja na rynku walutowym. Jeśli złoty osłabnie na dobre, to już w IV kwartale wyniki eksporterów mogą się poprawić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Po porannych spadkach giełda odrabiała straty