Po wznowieniu handlu w USA doszło do dużych spadków

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2001-09-18 00:00

Po wznowieniu handlu w USA doszło do dużych spadków

Sesje na rynkach azjatyckich zakończyły się dotkliwymi stratami. Jedynym czynnikiem, jaki działał na wyobraźnię inwestorów, było zachowanie giełd amerykańskich po wznowieniu handlu przerwanego po zamachu w Nowym Jorku. Nieśmiałe głosy o patriotycznym rajdzie indeksów w górę tłumione były przez szacunki skali zniżek.

— Wyprzedaż po wznowieniu handlu może zepchnąć indeksy na Wall Street w dół o 5 do 10 proc. — przewidywał Hiroichi Nishi, zarządzający Nikki Securities.

Tokijski indeks blue chipów Nikkei 225 spadł o ponad 5 proc., do najniższego poziomu od grudnia 1983 roku. Najbardziej ucierpiały akcje linii lotniczych oraz ubezpieczycieli. Słabnący dolar zaszkodził wycenie koncernów samochodowych oraz japońskich eksporterów.

Poranna część notowań na głównych rynkach europejskich upłynęła pod znakiem spadków. Podczas gdy na parkietach europejskich złą passę kontynuowały głównie papiery operatorów linii lotniczych, ewentualność akcji militarnej podbiła walory spółek kojarzonych z przemysłem zbrojeniowym (m.in. brytyjskiego BAE) oraz eksploracją kosmosu.

— Inwestorzy wolą pozostać poza rynkiem w obliczu nerwowego oczekiwania na wznowienie handlu za oceanem. W efekcie mamy do czynienia z niskimi obrotami — mówi Udo Becker z Merck Finck.

Informacja o ósmej, kolejnej redukcji stóp procentowych dokonanej przez amerykańską Rezerwę Federalną wpłynęła mobilizująco na inwestorów w Europie. Fed zdecydował się na obniżenie stóp o 50 punktów bazowych. Tymczasem giełdy europejskie, które wcześniej dyskontowały przeceną skutki zamachów w Nowym Jorku, dzięki decyzji Rezerwy Federalnej ustabilizowały notowania.

Na otwarciu za oceanem, zgodnie z przewidywaniami, emocje wzięły górę nad racjonalną oceną sytuacji. Po czterodniowej przerwie, w pierwszej godzinie po wznowieniu handlu oba główne indeksy amerykańskie Dow Jones oraz elektroniczny Nasdaq straciły ponad 5 proc. Wyprzedaż walorów była pierwszą reakcją inwestorów amerykańskich na ubiegłotygodniowe zamachy terrorystyczne. W komentarzach coraz częściej przebijają się opinie, że ataki mogą faktycznie przyczynić się do pogorszenia kondycji gospodarczej oraz wyników finansowych spółek. Gracze pozbywali się akcji linii lotniczych oraz ubezpieczycieli, natomiast rosły kursy firm farmaceutycznych.

— Przygotowywaliśmy się do tąpnięcia od kilku dni. Oczekuję stabilizacji indeksów przy spadkach rzędu 5 proc. — mówi Art Hogan, główny strateg Jefferies & Co.