Poczta rusza z ofensywą ubezpieczeniową

Po dwóch latach przygotowań Poczta Polska jest gotowa do podboju rynku ubezpieczeniowego. Rozpocznie go w marcu

Armia 6 tys. sprzedawców, 640 punktów finansowych, ponad 8 tys. placówek pocztowych i ogólnokrajowa kampania reklamowa — takie siły w marcu Poczta Polska rzuci na rynek ubezpieczeniowy. Wszystko po to, by przekonać klientów do kupowania polis pod marką Ubezpieczenia Pocztowe. Biznes ubezpieczeniowy ma stać się jego drugą nogą. Już za miesiąc przejdzie od słów do czynów.

Z PARTNEREM:
 Janusz Wojtas, członek
 zarządu Poczty
 Polskiej, zapowiada,
 że operator nie idzie
 na podbój rynku
 sam. Partnerem
 w segmencie ubezpieczeń
 komunikacyjnych
 będzie
 MTU, poszukiwania
 partnera do utworzenia
 towarzystwa
 na życie trwają.
 [FOT. WM]
Z PARTNEREM: Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej, zapowiada, że operator nie idzie na podbój rynku sam. Partnerem w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych będzie MTU, poszukiwania partnera do utworzenia towarzystwa na życie trwają. [FOT. WM]
None
None

— Naszym celem jest dołączenie do grona największych sprzedawców ubezpieczeń na polskim rynku — mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej.

Ostatnie dwa lata operator spędził na przygotowywaniu się do mocnego wejścia na ten rynek. Najpierw zrobił porządki w relacjach w grupie, a w szczególności z Bankiem Pocztowym, który ma sprzedawać produkty bancassurance. W ubiegłym roku rozpoczął niemającą precedensu na polskim rynku akcję szkolenia pracowników na agentów ubezpieczeniowych — ma ich 6 tys., a do końca roku ma być 10 tys.

Partner komunikacyjny...

Pod marką Ubezpieczenia Pocztowe będą oferowane dwa rodzaje produktów: polisy mieszkaniowe i komunikacyjne. Pierwsze do pocztowych okienek dostarczy TUW Pocztowe — ubezpieczeniowa spółka Poczty Polskiej, natomiast drugie TUW Pocztowe będzie sprzedawał we współpracy na zasadzie koreasekuracji z MTU, spółką z grupy Ergo Hestia, z którą współpracuje już od wielu lat.

— Ubezpieczenia komunikacyjne to specyficzny segment rynku, na którym sama branża ubezpieczeniowa nie zawsze potrafi zarabiać. Dlatego zależało nam na pozyskaniu kompetentnego partnera, z którym podzielimy się ryzykiem — wyjaśnia Janusz Wojtas.

Oferta majątkowa będzie sukcesywnie rozszerzana. W II kw. do sprzedaży w okienkach pocztowych trafią polisy rolnicze. W planach są też ubezpieczenia turystyczne. Ten pierwszy wybór nie powinien nikogo dziwić. Poczta Polska nie zamierza podbić rynku ubezpieczeniowego w dużych miastach, gdzie o klientów biją się wszyscy ubezpieczyciele, natomiast na obszarach wiejskich i w małych miasteczkach będzie miała olbrzymią przewagę, ponieważ ma tam już sieć sprzedaży i cieszy się zaufaniem.

— Ubezpieczenia Pocztowe będą bazowały na zaufaniu klientów do Poczty Polskiej. Nie chcemy tego zepsuć, dlatego wszystkie produkty, które będziemy sprzedawali, mają być uczciwe, proste oraz tanie. Nie będzie w nich miejsca na skomplikowane umowy pisane drobnym druczkiem — podkreśla Janusz Wojtas. Te deklaracje są ważne, bo plany Poczty Polskiej nie ograniczają się tylko do rynku majątkowego. Jeszcze w tym roku do sprzedaży mogą trafić pierwsze polisy życiowe. Wchodząc na ten rynek, operator nie ma zamiaru powtarzać błędów, które popełnili ubezpieczyciele życiowi.

— Chcemy sprzedawać życiowe grupówki i indywidualne polisy ochronne. Możliwe, że z czasem pojawią się ubezpieczenia inwestycyjne, ale do tego podchodzimy bardzo ostrożnie — mówi Janusz Wojtas.

...i życiowy

Poczta Polska nie zamierza ruszać na podbój rynku życiowego sama. Podobnie jak w segmencie komunikacyjnym, szuka partnera z know-how, z którym podzieli się ryzykiem. W tym przypadku jednak w grę nie wchodzi model koreasekuracji.

— Zaprosiliśmy do rozmów największe towarzystwa działające w tym segmencie w Polsce. Wybraliśmy firmy, z którymi prowadzimy zaawansowane rozmowy na temat współpracy. Ostatecznego wyboru partnera chcemy dokonać jeszcze w tym kwartale — mówi Janusz Wojtas.

Poczta Polska chce wystartować ze sprzedażą polis życiowych w drugiej połowie roku. Potencjalne przychody, które zamierza za kilka lat osiągnąć z rynku ubezpieczeniowego, będą zależały od tego, jak uda się ułożyć współpracę z partnerem życiowym, w szczególności w kontekście rekomendacji ds. bancassurance, nad którą pracuje Komisja Nadzoru Finansowego. Jedno jest pewne: operator oczekuje wysokiej dynamiki wzrostu sprzedaży ubezpieczeń.

— W ubiegłym roku Poczta Polska zwiększyła sprzedaż polis o 250 proc., a nasz TUW podwoił przypis składki z ubezpieczeń sprzedawanych klientom detalicznym. Ten rok na pewno nie będzie gorszy — podkreśla Janusz Wojtas.

OKIEM EKSPERTA
Diabeł tkwi w szczegółach
ADAM PUSTELNIK
prezes firmy doradczej ahProfit
Wejście do Polski Proamy pokazało, że w ubezpieczeniach jest jeszcze dużo do zrobienia. Rynek czeka na odmianę w zakresie choćby dystrybucji czy polis życiowych. Poczta Polska może więc zapoczątkować zmiany. Jej potencjał sprzedażowy jest olbrzymi — siła tkwi w listonoszach, którzy mają bezpośredni kontakt z klientami i nie są dla nich osobami obcymi. Pozostaje pytanie, czy listonosze będą zainteresowani sprzedawaniem usług ubezpieczeniowych. Możliwe, że trzeba będzie za nimi wysłać profesjonalnych sprzedawców. Jeśli spojrzymy na włoską pocztę, która odnosi olbrzymie sukcesy w sprzedaży ubezpieczeń, to jej siłą jest zintegrowana oferta. Wystarczy, że klient powie, że chce polisę, a poczta zrobi za niego wszystko, co jest związane z jej wystawieniem. Poczta Polska powinna pójść w ślady włoskiego odpowiednika.

 

Z ziemi włoskiej do Polski
Menedżerowie Poczty Polskiej nie ukrywają fascynacji modelem biznesowym, który realizuje poczta włoska. Dla niej działalność pocztowa już dawno przestała być głównym zajęciem. O jej sile decydują usługi finansowe, a w szczególności ubezpieczenia życiowe. Z ponad 21 mld EUR przychodów, które notuje włoska poczta, aż 52 proc. przypada na ubezpieczenia, a 23 proc. na usługi bankowe. Jest to biznes o wysokiej rentowności — przynosi rocznie prawie 1,5 mld EUR zysku operacyjnego. O sile finansowej włoskiej poczty świadczy choćby to, że pod koniec ubiegłego roku uratowała przed bankructwem włoskiego przewoźnika lotniczego — Alitalię, wykładając na ten cel 300 mln EUR. Bez ubezpieczeń nie byłoby to możliwe, bo do tradycyjnego biznesu pocztowego Włosi muszą dokładać.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane