Podatek bankowy ma też jasne oblicze

Jagoda Fryc
opublikowano: 2016-01-17 22:00

Danina płacona do budżetu państwa pokiereszuje zyski banków, ale równocześnie wesprze krajowy rynek obligacji korporacyjnych — prognozują eksperci

W całym 2015 r. do portfeli funduszy obligacji korporacyjnych Polacy wpłacili 2 mld zł — wynika z danych Analiz Online. To sporo, zważywszy na to, że bilans sprzedaży dla całego rynku sięgnął w tym czasie 7 mld zł netto. Popularność strategii opartych na papierach dłużnych firm dziwić jednak nie powinna, biorąc pod uwagę otoczenie rynkowe.

— Niskie, a w ujęciu realnym wręcz ujemne, stopy procentowe utrudniają właściwą ocenę wszelkich projektów inwestycyjnych. Kapitał jest tańszy, więc rosną moce produkcyjne, zwiększa się podaż towarów, a ich ceny spadają. W rezultacie obniża się rentowność podejmowanych przedsięwzięć i osiągane przez inwestorów stopy zwrotu. Dotyczy to zarówno rynku długu, jak i akcji. Nic dziwnego, że inwestorzy szukają alternatywnych form lokat i zwracają się w stronę rynku obligacji przedsiębiorstw, nieruchomości mieszkaniowych czy logistycznych. W przyszłości może to doprowadzić do stworzenia spekulacyjnych „baniek” na tych rynkach — ostrzega Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI.

Płonne nadzieje inwestorów na wyższe zyski zderzyły się z rzeczywistością, która zbyt hojna w ubiegłym roku nie była i przewrotnie to właśnie niskie stopy procentowe ograniczały potencjał do zarobku z obligacji przedsiębiorstw. Średnia stopa zwrotu polskich funduszy papierów korporacyjnych wyniosła 2 proc. i była o zaledwie 0,6 pkt. proc. wyższa niż w grupie relatywnie bezpieczniejszych funduszy pieniężnych. To skromna nagroda za spore ryzyko strat związanych np. z niewypłacalnością emitenta. Eksperci przekonują jednak, że w 2016 r. fundusze korporacyjne nabiorą wiatru w żagle, a wsparciem dla rynku będzie wzrost gospodarczy oraz... podatek bankowy.

Danina szkodzi i pomaga

W 2015 r. wartość emisji papierów przedsiębiorstw o terminie zapadalności powyżej roku grubo przekroczyła 60 mld zł — to o jedną piątą więcej niż w 2014r. W tym roku dynamika może jeszcze przyspieszyć, bo podatek bankowy ograniczy akcję kredytową i skłoni wiele podmiotów do poszukania alternatywnego źródła finansowania, a takim jest emisja obligacji.

— Aby zrekompensować sobie ubytek zysku na dotychczasowym portfelu, banki będą podwyższać marże kredytowe, przerzucając koszt podatku na klienta. Dynamiczny wzrost sumy bilansowej banków nie będzie w ich interesie, więc należy oczekiwać bardziej selektywnego podejścia w udzielaniu nowych kredytów. To wszystko powinno przełożyć się na wzrost oprocentowania nowych emisji i wyższe stopy zwrotu dłużnych funduszy korporacyjnych — przewiduje Marta Grzesiak, analityk BZ WBK AM.

Ekspertka wyjaśnia, że nowy podatek, ze względu na swoją płaską stawkę, będzie najbardziej dotkliwy dla niskomarżowych produktów, m.in. kredytów dla dużych przedsiębiorstw. Bank, który w tym segmencie do tej pory zarabiał np. 0,8-1 proc. rocznie ponad stopę referencyjną, około połowy marży będzie odprowadzał do budżetu państwa.

— Relatywnie bezpieczne podmioty będą więc zmuszone płacić wierzycielom — w tym obligatariuszom — nawet o 50 proc. wyższą marżę kredytową przy niezmienionych fundamentach spółki. Dzięki temu fundusze papierów korporacyjnych mogą zwiększyć zyskowność inwestycji bez pogarszania jakości aktywów. Poza tym, bankom nie będzie się opłacało finansowanie nowej akcji kredytowej drogimi lokatami, czego efektem będzie niższe oprocentowanie lokat terminowych dostępnych na rynku — prognozuje Marta Grzesiak.

W poszukiwaniu równowagi

Rekordowy pod względem popularności był dla funduszy obligacji korporacyjnych 2013 r., kiedy do ich portfeli trafiło łącznie ponad 5 mld zł. Zdaniem Marty Grzesiak, wysokie napływy przy niedostatecznej liczbie atrakcyjnych nowych emisji powodowały kompresję marż i spadek oprocentowania obligacji. W 2015 r. tendencja ta zaczęła się jednak odwracać, bo choć kapitał do funduszy papierów przedsiębiorstw wciąż płynął szerokim strumieniem, to średnioroczne wpłaty miesięczne netto były o niemal 30 proc. niższe niż jeszcze rok wcześniej.

— Z drugiej strony zacieśnienie polityki kredytowej przez banki zwiększy liczbę ciekawych emitentów poszukujących finansowania dłużnego. Zwiększona podaż obligacji korporacyjnych przy umiarkowanym popycie ze strony instytucji finansowych wymusi wyznaczenie nowej ceny równowagi dla długu. Jest to kolejny argument za wzrostem oprocentowania obligacji — dodaje analityczka BZ WBK AM.

Najlepszy fundusz obligacji korporacyjnych — Agio Kapitał — zarobił w ubiegłym roku 3,6 proc. Najgorszy — FIZ BDM Obligo — stracił 5,7 proc. Ta przepaść pomiędzy poszczególnymi produktami wynika z selekcji. Zarządzający z Agio od lat słynie z rentownych inwestycji, a potwierdzeniem tego są chociażby marże papierów z portfela funduszu — nierzadko sięgają one nawet 5 proc. ponad stawki WIBOR. Każdy medal ma jednak dwie strony, a w przypadku papierów firm ta druga objawia się sporym ryzykiem niewypłacalności emitentów, szczególnie tych hojnych.

Marta Grzesiak uspokaja jednak, że 2016 r. będzie kolejnym rokiem solidnego wzrostu gospodarczego w Polsce (wzrost PKB ma przekroczyć 3 proc. r/r), a stymulacja fiskalna m.in. poprzez dotowania rodzin z dziećmi pieniędzmi z programu 500+ powinna zrównoważyć efekt zacieśnienia polityki kredytowej.

— Silny popyt wewnętrzny, szczególnie ze strony gospodarstw domowych, będzie wspierał wyniki firm i poprawiał ich pozycję finansową. Mocna gospodarka jest dobrą wiadomością dla posiadaczy funduszy obligacji korporacyjnych, ponieważ zmniejsza ryzyko niewypłacalności emitentów, a poprawiające się fundamenty spółek prowadzą do zwiększenia wartości ich obligacji — dodaje Marta Grzesiak. © Ⓟ