Podatki mogą poczekać

Jarosław Królak
25-11-2005, 00:00

Nie będzie ulgi prozatrudnieniowej, raczej nie zniknie podatek Belki, niepewna jest też obniżka PIT oraz CIT.

Jesteśmy pierwszą gazetą w Polsce, której udzieliła wywiadu Teresa Lubińska, minister finansów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza. Dziś przedstawiamy główne tezy z rozmowy z panią minister. Pełny wywiad opublikujemy w poniedziałkowym wydaniu „PB”.

Teresa Lubińska wskazuje, że obecnie najważniejsza i dla niej, i całego rządu jest autopoprawka do projektu ustawy budżetowej na 2006 r.

Deficyt w ryzach

— Projekt przedstawię Radzie Ministrów w najbliższy wtorek. Potwierdzam, że deficyt pozostanie na poziomie 30 mld zł rocznie. Nie zapominajmy, że ten projekt opracował poprzedni rząd. Pod koniec listopada pole manewru przy budżecie na 2006 r. jest niewielkie — mówi Teresa Lubińska.

Przyznaje, że nie zapadła jeszcze decyzja, czy akcyza na benzynę wzrośnie od 1 stycznia.

— Trudno powiedzieć, czy podwyższymy akcyzę na benzynę — o ile i od kiedy... Trwają analizy. Chcę zaznaczyć, że mamy opracowania, z których wynika, że podwyżka stawki wcale nie musiałaby podnieść ceny benzyny na stacjach — mówi minister finansów.

Zupełnie przepadła natomiast zapowiedź tzw. ulgi prozatrudnieniowej, czyli 1000 zł miesięcznie zniżki w CIT przez dwa lata na każdą nową zatrudnioną osobę.

— Nie wprowadzimy tej ulgi. Powodem rezygnacji jest duże pole do nadużyć i zagrożenie, że nie przyniosłoby to żadnych korzyści — uważa Teresa Lubińska.

Co z PIT i CIT...

Minister myśli natomiast o obniżce kosztów pracy.

— W 2006 r. chcemy rozpocząć analizy zmierzające do obniżenia kosztów pracy. Chcemy ograniczać parapodatki oraz składki na ZUS. Na konkrety jest jeszcze za wcześnie. Ewentualnie wprowadzimy dwie stawki PIT: 18 i 32 proc. Z naszych danych wynika jednak, że zmiany stawek PIT i CIT nie mają znaczenia z punktu widzenia rozwoju gospodarczego — informuje minister.

I dodaje, że każda obniżka jednego podatku niesie za sobą nacisk na obniżkę drugiego.

— Wszystko należy przeanalizować, bo nie ma nic gorszego, niż wprowadzenie reformy podatkowej, która może okazać się falstartem. Być może lepiej dłużej utrzymać niezmieniony system podatkowy niż wprowadzać zmiany nieprzemyślane. Polskę dręczy „syndrom reform”, a zwłaszcza nagłych i często chybionych — twierdzi minister Teresa Lubińska.

Resort finansów nie ruszył też jeszcze z pracami nad zmianami w ustawie o VAT.

— Osobiście jestem jednak przekonana, że zmiany w podatku VAT należy wprowadzić ostrożnie — mówi minister.

Jest nadzieja na tzw. przyspieszoną amortyzację, czyli możliwość pełnego rozliczania w kosztach wydatków na środki trwałe. Nie przez kilka lat, jak obecnie.

— Można spodziewać się, że to wprowadzimy — mówi Teresa Lubińska.

...i podatkiem Belki

Minister przyznaje, że nie jest też przesądzona likwidacja podatku Belki.

— Pod koniec pierwszego kwartału przedstawimy komleksowo wszystkie zmiany związane z podatkami — informuje Teresa Lubińska.

Resort finansów nie rozważa natomiast wprowadzenia podatku obrotowego, co jest głównym pomysłem podatkowym Samoobrony.

Minister wspomina też o reorganizacji skarbówki i weryfikacji jej kadr.

— Te służby muszą dobrze i efektywnie pracować, efektywnie, bo zdarzają się nieprawidłowości. O scalaniu służb i reformach strukturalnych pomyślimy później — mówi Teresa Lubińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Podatki mogą poczekać