Gdy usłyszeliśmy o pomyśle opodatkowania składek na organizacje, zrzeszające na przykład pracodawców, byliśmy cokolwiek skonfudowani. No bo w końcu przedsiębiorca to nasz drogi czytelnik, i gdy ten bezlitosny fiskus zamierza dobierać się do jego składek, które on dobrowolnie wpłaca na konto zrzeszającej go organizacji, to się przysłowiowy nóż w kieszeni...
Z drugiej jednak strony na tych łamach — w zaszczytnym towarzystwie przedsiębiorców właśnie — setki razy apelowaliśmy do rządu o stworzenie jasnego i uczciwego systemu podatkowego, bez zbędnych ulg, zwolnień i innych cudów, których jedynym uzasadnieniem zdaje się potrzeba zaciemniania rzeczywistości i dawania tym, którzy dostać powinni.
Najgorsze jednak, że wciąż nie wiemy, czy — i w jakim stopniu — zaproponowane przez rząd w nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych zmiany uderzą w organizacje pozarządowe — w tym te, które skupiają pracodawców. Sądzę jednak, że każdy zgodzi się, że ulgi i zwolnienia czas zlikwidować i o nich zapomnieć. Warto pamiętać, że rząd obniża w przyszłym roku podatek od dochodów firm z 27 do 19 proc. Jeśli ma się to odbyć kosztem poszerzenia bazy podatkowej, to ja przeszkód nie widzę. A wręcz przeciwnie.
Pozostaje oczywiście pytanie, jak wyglądają konkretne zapisy i jak będą interpretowane przez fiskusa. Oczywistą paranoją byłby obowiązek opodatkowania składek członków organizacji pozarządowych, które nie otrzymają statutu instytucji użytku publicznego. Każda z tych instytucji powinna mieć możliwość prowadzenia normalnej rachunkowości, w której wykazuje się przychody, m.in. ze składek, oraz koszty ich uzyskania. Na końcu — jak wie każdy, początkujący nawet ekonomista — mamy wynik finansowy. I jeśli jest on dodatni, od zysku płaci się podatek. Koniec i kropka. Jeśli jednak miałoby się okazać, że obawy organizacji zrzeszających przedsiębiorców i innych instytucji pozarządowych są uzasadnione, to takiemu pojmowaniu reformy należy powiedzieć kategoryczne nie. Reforma systemu finansów publicznych, a podatkowego w szczególności, nie może polegać na szukaniu kolejnych dojnych krów. Każdy ruch powinien być uzasadniony interesem gospodarki. W interesie polskiej gospodarki jest, by wszystkie osoby prawne — przedsiębiorstwa jak i organizacje — płaciły podatki.
Chodzi o to, by miały możliwość rozliczenia kosztów i by podatki nie były zbyt wysokie. Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie.